Teraz jest Pt, 25 maja 2018, 02:18

Strefa czasowa: UTC + 1




 Strona 1 z 1 [ Posty: 28 ] 

Jak Cię widzą, tak Cię piszą

Autor Wiadomość
 Tytuł: Jak Cię widzą, tak Cię piszą
PostNapisane: Śr, 21 sty 2009, 02:22 
Mistrz Gry
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 25 lut 2007, 00:05
Posty: 1146
Lokalizacja: Enki-e Shao'Saye
W nawiązaniu do sugestii jednego z Graczy i pod wpływem natchnienia, które spłynęło na mnie podczas rozmowy z Przyjaciółką, chciałbym zaproponować Wam zabawę, która może wzbogacić nie tylko odgrywanie postaci, ale i Wasze doznania w związku z grą.

Tradycją kultywowaną przez naszą grupę podczas grania kampanii było kończenie każdej sesji podsumowaniem. Omawialiśmy to, co nam się podobało i nie podobało zarówno jeśli chodzi o rozwiązania fabularne, jak i Bohaterów Niezależnych, każdy miał też szansę na przedstawienie bardziej odległych planów i celów postaci i zgłoszenie ewentualnego zapotrzebowania na stworzenie okoliczności niezbędnych dla konsekwentnego realizowania zamiarów Bohaterów. Jasna sprawa, że MG zawsze może znaleźć inne rozwiązanie konkretnego problemu (zwłaszcza jeśli w rachubę wchodzi podtrzymanie niezbędnego dla przyjemności Gracza elementu zaskoczenia), ale bardzo istotną sprawą jest, by MG zawsze wiedział, czy rozgrywka sprawia Graczowi przyjemność, czy frustruje go, odbierając chęć postowania.

Najwspanialszą częścią rozmowy była zawsze dyskusja o bohaterach i ich przeżyciach. I na to chciałbym położyć nacisk w tym wątku.
Tylko Gracz wie, jak przedstawiają się podstawowe założenia dotyczące jego postaci, tylko on wie, jakie przeżycia Bohater ma za sobą, czego doświadczył i co skrywa za fasadą szczerości/uczynności/kłamstw/uprzejmości (niepotrzebne skreślić); tylko Gracz zna tajemnice postaci, o których Bohater może nigdy z nikim nie rozmawiać, których nie wyjawi nawet w myślach publikowanych na forum. A jednak każdy detal, każdy drobiazg czyni wasze Postaci tym, kim są, decyduje o ich wyborach i działaniach, wkłada słowa w ich usta, popycha do czynów.

Wiem, że wielu z Was czyta więcej niż tylko swoje wątki - cudze przygody komentujecie nieraz w rozmowach ze mną, na pewno i pomiędzy sobą. Chciałbym dać wam możliwość podzielenia się tymi impresjami na forum, a przede wszystkim - przedstawić je Graczom, których postaci dotyczą. Dzięki temu każdy będzie miał szansę przekonać się, jak odbierany jest jego Bohater i zdecydować, czy o to właśnie chodzi mu, kiedy tworzy kolejne posty. Takie rozmowy bardzo pomogły zarówno mnie, jak i moim współgraczom, być może pomogą i Wam.
Chyba każde z Was w procesie tworzenia postaci usłyszało ode mnie, że największe znaczenie dla mnie ma tworzenie bohaterów, którzy staną się żywi, którzy wyjdą poza dwa wymiary sztampowej kalki z literatury i rzędu liczb na Karcie Postaci. Ten temat ma Wam stworzyć kolejne narzędzie do zrealizowania tego zamierzenia.

Jak to zrobić?

Kilka kwestii porządkowych, czyli jak wypowiadać się w tym temacie?

1 - Jeżeli uważacie jakiś post za wybitnie interesujący, rzucający szczególnie mocne lub całkiem nowe światlo na bohatera - komentujcie. Piszcie, co zrozumieliście i dlaczego uważacie to za wyjątkowe i warte omówienia.Bądźcie konstruktywni!
2 - Jeżeli jakieś działanie konkretnej postaci zdaje się wam niespójne z jej dotychczasowymi decyzjami, absurdalne lub zwyczajnie głupie - piszcie, ale - bądźcie konstruktywni!
3 - Jeżeli chcecie poddać swoją postać "psychoanalizie podczas terapii grupowej" - po prostu napiszcie to. Myślę, że możemy polegać na wyczuciu naszych Graczy i ich umiejętności czytania ze zrozumieniem.

Tak naprawdę chciałbym, żeby przyświecała nam wszystkim jedna idea - bądźmy konstruktywni. Niech ten temat nie zamieni się w "Kółko Wzajemnej Adoracji" i braterskiego poklepywania po pleckach, ani w "Sąd Świętej Inkwizycji" i nagonkę na bogom ducha winne postaci. Dbajcie o to, by Wasze komentarze pomagały Graczom kształtować interesujące psychologicznie postaci i doszlifować chropowatości w tworzeniu postów.

I ostatnia sprawa - nie zapominajcie, że wiele rzeczy dotyczących Waszych bohaterów to sprawy prywatne, które nie muszą być wszystkim wiadome. To, że ktoś ma niezgodne z Waszymi zamiarami wyobrażenie odnośnie motywów działania postaci, nie zawsze oznacza, że coś robicie źle. Nie próbujcie się za wszelką cenę usprawiedliwiać i tłumaczyć - jeśli w wątku nadarzy się sposobność uzasadnienia, możecie zrobić to tam. A jeśli takie wytłumaczenie miałoby obedrzeć Bohatera z nimbu tajemniczości, to lepiej podziękować za komentarz i kontynuować konsekwentne odgrywanie postaci.

Mam nadzieję, że skorzystacie z tej drogi.
Z doświadczenia wiem, że naprawdę doskonale można przejrzeć się w cudzych oczach - dzięki szczerym opiniom moich współgraczy moje postaci ewoluowały i zmieniały się płynnie, stając się coraz ciekawszymi i coraz bardziej żywymi.
Jeśli złapiecie się kiedyś na tym, że post pisze się sam, a postać podejmuje działania, jakie wam nawet nie przyszłyby do głowy, to znaczy, że udało Wam się stworzyć kogoś, kto godzien jest miana "Bohatera".

Czego serdecznie Wam życzę,
A.



_________________
Tchórz nie zazna życia,
Bohater nie zazna śmierci.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So, 24 sty 2009, 17:47 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 10 wrz 2007, 22:11
Posty: 123
Feliks Kiebduj.

Jedna z tzw. szarych postaci (mówię tu o kręgosłupie moralnym). Dobro i zło prawdopodobnie dla niego nie istnieją, a jeśli już, to jako puste hasła. Nie reaguje, dopóki nie przemyśli dokładniej swoich ruchów i stwierdzi, że mu się zrobienie/nie zrobienie czegoś opłaci. I właśnie to analizowanie przebija się przez większość myśli postaci. Często prowadzi monolog z samym sobą, co charakteryzuje umysły bez przerwy coś przeliczające. Nie jestem pewien, czy ufa komukolwiek. Myślę, że kłóciłoby się to z jego naturą. Życie do dla niego jedna wielka gra w "Show and tell" - odgadnij jak najwięcej na podstawie gestów innych, samemu pokazując jak najmniej. Traktuje ludzi, pewnie z małymi wyjątkami, przedmiotowo. Nie ma oporów przed wbiciem dawnym współpracownikom sztyletu w plecy. Jest oportunistą, nie pozwoli, by okazja na zysk pozostała niewykorzystana. Podchodzi do siebie i życia z lekkim dystansem.

To mniej więcej tyle. Zaznaczam, że sporo z tych "prawd" charakteryzuje się brakiem odbicia w czynach postaci. Po prostu wydaje mi się, że bohater taki jest ;).

[ Dodano: 2009-01-29, 00:23 ]
Cierń
Introwertyk, który nie znajduje nic krępującego w ciszy, nawet jeśli nie podróżuje samotnie. Z samotnością radzi sobie lepiej od innych, potrafi się obyć bez ludzi dłużej, niż pozostali. Jego uczucia to dla większości wielka zagadka – krycie się z nimi może być wywołane obawą przed okazaniem słabości. Unika przywiązania.
Bardzo honorowy. Nie ma oporów przed zabijaniem za naruszenie kodeksów, które w jego mniemaniu są godne wojownika (i które są dla niego prawie całym życiem). Będzie jednak walczył honorowo jedynie wtedy, gdy sam będzie mógł oczekiwać podobnego zachowania ze strony przeciwnika. W innym przypadku gra równie nieczysto, co niehonorowi agresorzy.
Bohater wierzy w Boga i czuje do niego duży szacunek. Na tyle duży, że rzadko kiedy, jeśli w ogóle, prosi go o cokolwiek. Potrafi za to być mu wdzięczny za każdy kolejny dzień, co, biorąc pod uwagę wojowniczą naturę, jest jak najbardziej na miejscu.
Mam taką teorię, że Cierń lubi zabijać (co przyznaje on sam, nazywając cząstkę siebie samego „bestią”), ale czuje się winny po każdej zadanej śmierci. Usprawiedliwia się więc przed Bogiem, a raczej samym sobą, że to wszystko to hołd, ofiary na cześć swego Pana. I głównie po to służyłaby jego wiara – do odsunięcia poczucia winy. Z drugiej strony, nie jestem pewien, czy po odpowiednio dużej liczbie odebranych żyć człowiek w ogóle w pełni zdaje sobie sprawę, że zabił, a co dopiero czuje się winny. Do przemyślenia.
Najwyraźniej nie może wyrzucić z głowy pewnej kobiety, o której wiadomo bardzo mało (prawdopodobnie to „ta jeden na milion”). Nie wiadomo, czy darzy Ciernia tak samo głębokim uczuciem. Ten ostatni, jeśli miałby sobie zorganizować idealny dzień, to musiałby uwzględnić w nim wspomnianą dziewoję. Muszę przyznać, że ta miłość jest po pewnym względem tragiczna. Tego rodzaju napalenie u jednej ze stron zabiło niejeden związek.
A propos palenia – niedawno postać rzuciła halucynogenne ziółka (albo ze względu na kuzynkę, albo ze względu na swój kodeks. Obstawiam to pierwsze). Troszkę szkoda, bo elementy uzależnienia to zawsze ciekawa sprawa, ale zerwanie z nałogiem ujawniło kolejną cechę – bardzo silna wola. Oczywiście nie jest powiedziane, że jakaś dramatyczna sytuacja nie zmusi Ciernia do ponownego sięgnięcia po „remedium”, do czego, moim zdaniem, mógłby być zdolny (a przynajmniej chciałbym, żeby tak było ;).

Selena
Miłośniczka przyrody – na początku myślałem, że istnieje możliwość, iż młódka nie radzi sobie w mieście. Później przekonałem się, że ona, zdaje się, została stworzona do życia w lesie. Można by pomyśleć, że w jej żyłach płynie krew leśnych elfów. Bardzo żywa (trochę nadpobudliwa), gadatliwa i radosna.
Jest też drugie oblicze – skupione, wyciszone i gotowe do obrony/ataku. Odnosi się wrażenie, że przybywa jej co najmniej 10 lat doświadczenia we wszelkich łowieckich sztuczkach. Właśnie to oblicze najbardziej podkreśla, że wśród drzew zdaje się być najbardziej efektywna. Wręcz drapieżna.
Naprawdę niejednoznaczna postać. Jakimś sposobem bardziej utożsamiam ją z jej opiekuńczą, niewinną, radosną osobowością. Pewnie dlatego, że pojawiła się jako pierwsza i w sumie bohaterka trwa w niej najdłużej. Ta druga Selena jest na tyle inna, że można dziewczynę posądzić o rozdwojenie jaźni. Kuzynka Ciernia zabija bez mrugnięcia okiem. Nawet wypatroszone zwłoki nie robią na niej zbytniego wrażenia. Myślę, że doznała czegoś przykrego w przeszłości. Ta trauma wytworzyła osobowość, która służy za podparcie jej wrażliwej strony. Na razie można przypuszczać, że uaktywnia się w sytuacjach stresowych.



_________________
Osobnik wysoki, stosunkowo szczupły, lecz odpowiednio wyrzeźbiony. Włosy smoliście czarne, lekko przysłaniające bladą, gładką twarz. Ciemne oczy o nieco szalonym wyrazie współgrają z ironicznym uśmiechem. Postać ubrana jedynie w skórzaną kurtkę, obcisłe spodnie z tegoż samego materiału oraz wysokie buty, wszystko w kolorze czarnym.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz, 29 sty 2009, 00:58 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 paź 2008, 02:26
Posty: 83
Dzięki Sylwavie za interesujące, a czasami dość zaskakujące i zabawne spostrzeżenia zarówno na temat Ciernia jak i jego kuzynki. Przyznaję, że kilku z tych rzeczy bym w życiu nie wymyślił ;) Szacun.

Jednakże mam kilka uwag i pytań.

Po pierwsze chciałbym uprzejmie prosić o nie nazywanie Ukochanej Ciernia "dziewoją" - myślę, że nie spodobałoby jej się takie określenie. Nawet bardzo.
Jako że jest nieobecna, to na Ciernia spada obowiązek bronienia jej honoru, a nie chcę doprowadzać do rozlewu krwi. :P

Po drugie ciekaw jestem z czego wywnioskowałeś kilka rzeczy - poczucie winy związane z zabijaniem i usprawiedliwianie się, unikanie przywiązania, i fakt że narkotyk po który sięgał był halucynogenem.
Czy te wnioski były podyktowane jakimiś konkretnymi rzeczami pojawiającymi się w postach?

I jeszcze co konkretnie rozumiesz przez "napalenie" w tym kontekście? ;)

Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję.



_________________
Cierń jest wysoki, jak na człowieka. Nie wygląda na wielkiego osiłka, ale dwuręczny miecz przewieszony przez plecy skłania do przemyślenia tej kwestii. Postrzępione, brązowo rude włosy okalają pozbawioną zarostu twarz nie sięgając nawet ramion. Zielone oczy spoglądają na świat ze spokojem i tylko w głębi dostrzec można niepokojące ogniki. Nosi luźne, lekkie ubrania w spokojnych barwach.

Mój czas wkrótce nadejdzie.
Modlę się tylko o dobrą śmierć.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz, 29 sty 2009, 11:11 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 10 wrz 2007, 22:11
Posty: 123
No to po kolei, mości Cierniu.

Nie zrozumiałeś tej "dziewoi". Bo widzisz, w moich stronach nazwanie kobiety dziewoją to szczyt kurtuazji i w ten sposób facet okazuje najwyższy szacunek adresatce owego zwrotu. Także nie chciałem nikogo obrazić ;).

Poczucie winy - a tutaj sam miałem wątpliwości, o czym wspomniałem, więc to były bardziej takie założenia. Taki przypadek mógł mieć miejsce, więc chciałem go zawrzeć w opisie.
Niechęć do przywiązania się wywnioskowałem z nazywania swojej kuzynki "obowiązkiem". Myślałem, że nie ma w tym żadnego potencjału emocjonalnego. Najwidoczniej myliłem się.
A narkotyk - cóż, na podstawie dosyć dramatycznych konsekwencji nie palenia założyłem, że to coś silniejszego, co wpływa na umysł. Poza tym nie jestem palący, więc nie przyszło mi do głowy, że faktycznie Cierń pali ziółka zamiast tytoniu, bo są po prostu smaczniejsze. Byłem pewien, że chodzi o "trip".

A co do napalenia, mości Cierniu, to, ehe, he, już tłumaczę ;).
A mianowicie chodzi mi o adorację, poświęcenie bardzo wielu myśli tej jednej, konkretnej osobie. Myślę, że gdy Cierń w końcu ją spotka, to będzie dla niej bardzo miły, będzie próbował odgadnąć czego ona w danej chwili pragnie i będzie chciał to spełnić i będzie się starał jej nie urazić, żeby nie pomyślała o nim niczego złego. I to wszystko prawdopodobnie zabije ten związek.

Zaznaczam, że to tylko przypuszczenia, a nie jedyna i słuszna prawda.


Ostatnio edytowano Cz, 29 sty 2009, 20:34 przez Sylwav, łącznie edytowano 1 raz


_________________
Osobnik wysoki, stosunkowo szczupły, lecz odpowiednio wyrzeźbiony. Włosy smoliście czarne, lekko przysłaniające bladą, gładką twarz. Ciemne oczy o nieco szalonym wyrazie współgrają z ironicznym uśmiechem. Postać ubrana jedynie w skórzaną kurtkę, obcisłe spodnie z tegoż samego materiału oraz wysokie buty, wszystko w kolorze czarnym.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz, 29 sty 2009, 13:50 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 paź 2008, 02:26
Posty: 83
Dzięki za wyjaśnienia, panie Sylwavie.

Zdaję sobie sprawę, że słowo "dziewoja" wyraża szacunek, ale wydaje mi się, że to dość specyficzny rodzaj szacunku - w moim odczuciu zwykle mężczyzna określa tak piękną, cichą, posłuszną i niewinną pannę, której głównym zajęciem jest haftowanie albo inne tego rodzaju hobby. Mam niejasne wrażenie, że używając tego określenia mężczyzna w pewien sposób pokazuje swoją wyższość - dziewoja to ktoś, kto ma długi blond warkocz i kogo trzeba bronić przed wszelkimi problemami - od pająka na ścianie po złodzieja na targu. Tzn. szanujemy ją, bo jest wszystkim tym, czego 99% mężczyzn oczekuje od kobiety - mogą się przy niej poczuć męscy.

Kobieta, którą tak często wspomina Cierń ma mniej więcej tyle wspólnego z tym wizerunkiem, ile Cierń z podstarzałym kapłanem dobrodusznego bóstwa - tzn. ona jest piękna, a on religijny ;)

Jest osobą, która ma problemy z odegraniem bezradnej panny w opresji, nawet jeśli od tego zależy jej życie ;) Ogólnie, bez zdradzania zbyt wielu szczegółów, śmiem przypuszczać, że jest to ten typ, który mężczyzn onieśmiela, a w skrajnych przypadkach bardzo denerwuje - kobieta, która nie zna "swojego miejsca". Myślę też, że szacunek, którym darzy ją np. Cierń ma niewiele wspólnego z określeniami typu "dziewoja".

To tyle na temat moich odczuć związanych z dziewoją - w ramach wyjaśnienia mojej wcześniejszej reakcji, hehe

Poza tym dziękuję za interesującą interpretację - wychodzi na to, że z takich analiz można się równie dużo dowiedzieć o analizującym, co analizowanym. ;)

Aczkolwiek pomysł, żeby Cierń był uzależniony od środków halucynogennych mnie trochę przeraził - myślę, że to by się tragicznie skończyło zarówno dla niego jak i być może dla jego ewentualnych towarzyszy.

Nie przypominam sobie również, żebym w postach nazywał kuzynkę Ciernia obowiązkiem, ale może coś mi umknęło.

Cytuj:
Zaznaczam, że to tylko przypuszczenia, a nie jedyna i słuszna prawda.


Myślę, że nie ma jedynej i słusznej prawdy, bo każda postać cały czas ewoluuje - rozwija się i zmienia - obecny Cierń np. naprawdę bardzo się różni od Ciernia z pierwszego postu na Windsaw.



_________________
Cierń jest wysoki, jak na człowieka. Nie wygląda na wielkiego osiłka, ale dwuręczny miecz przewieszony przez plecy skłania do przemyślenia tej kwestii. Postrzępione, brązowo rude włosy okalają pozbawioną zarostu twarz nie sięgając nawet ramion. Zielone oczy spoglądają na świat ze spokojem i tylko w głębi dostrzec można niepokojące ogniki. Nosi luźne, lekkie ubrania w spokojnych barwach.

Mój czas wkrótce nadejdzie.
Modlę się tylko o dobrą śmierć.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N, 1 lut 2009, 21:41 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 25 cze 2008, 22:13
Posty: 48
Lokalizacja: mobilny jestem
Sylwav napisał(a):
Feliks Kiebduj.


To mniej więcej tyle. Zaznaczam, że sporo z tych "prawd" charakteryzuje się brakiem odbicia w czynach postaci. Po prostu wydaje mi się, że bohater taki jest ;).



Wiele z tego co napisałeś drogi Sylwavawie istotnie pasuje do wymyślonego przeze mnie konceptu postaci. Inna sprawa, że jest też kilka cech, na które zwróciłeś mą uwagę i okazało się, że istotnie pasują one do Feliksa a o których istnieniu nie zdawałem sobie sprawy. Kilka jednak spostrzeżeń moim zdaniem jest troszkę chybionych a co za tym idzie cała przedstawiona koncepcja odbiega od tego co próbuję pokazać pisząc posty. Ponieważ, jak sam stwierdziłeś (cytat powyżej) nie wiem jak się odnieść do twojej opinii.

Nie wiem czy dobrze cie rozumiem ale dla ciebie Feliks to zimny, interesowny drań bez kręgosłupa moralnego, który myśli tylko i wyłącznie o złocie.

Postaram się w dalszych postać pokazać trochę więcej Feliksa.

Mimo wszystko muszę przyznać ze taka analiza to "kupa" roboty i jestem pełen podziwu dla Ciebie. Postaram się odwzajemnić jeszcze w tym roku, jak tylko znajdę chwilkę wolnego czasu.

Sprawiłeś mi tą analizą wiele frajdy i jestem Ci za to wdzięczny.
Pozdrawiam
Feliks Kiebduj


Ostatnio edytowano Cz, 1 sty 1970, 01:00 przez Feliks Kiebduj, łącznie edytowano 1 raz


_________________
"... You may regret it
Careful what you wish
You just might get it ..."

Metallica
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 2 lut 2009, 22:51 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 10 wrz 2007, 22:11
Posty: 123
Dzięki Feliks, cała przyjemność po mojej stronie.

Chciałem tylko zaznaczyć, że moim zdaniem Feliks myśli nie tyle o złocie, co ogólnie o korzyściach wynikających z podjętych akcji, jakiekolwiek by one nie były (korzyści, nie akcje). Poza tym jest kilka osób, w stosunku do których potrafi zachować się ciepło, i których by nie wystawił. Reszta się zgadza ;).

[ Dodano: 2009-08-31, 21:03 ]
Uderzę w opcję "nowy post" - co by tu ktoś zajrzał ;).

Troszeczkę wbrew tematowi, ale co tam. Ostatnio słuchając muzyki i wczuwając się w jej klimat złapałem się na tym, że próbuję skojarzyć ją z miejscem, wydarzeniem lub osobą. I właśnie postanowiłem wrzucić tutaj kilka kawałków, każdy komentując i pisząc do jakiej postaci gracza się odwołuje. Myślę, że w niektórych przypadkach nuty wyrażą więcej, niż mógłbym to przedstawić słowami. No to jedziemy, a zaczniemy od Pań, a właściwie jednej Pani:

Lalaith - http://www.youtube.com/watch?v=zG1DlK-Ao2k

Lepszego odzwierciedlenia mojego wyobrażenia o tej postaci chyba nie znajdę. Spokojna, piękna i pogodna nutka - taka właśnie jest Lalaith. Pomimo, że nieco naiwna (chociaż prawdopodobnie już nie), nie da się tej postaci nie lubić. Ciepła nigdy za wiele ;).

Cierń - http://208.53.138.111/soundtracks/hells ... of-god.mp3

Co tu dużo mówić. Muza o tyle spokojna, co w pewnym sensie niepokojąca. Cierń zdaje się coś ukrywać i wierzę, że pod tym stoickim spokojem kryje się potwór. Oby ;).

Mirandor - http://208.53.138.111/soundtracks/turok ... f-adia.mp3

Łowca, dzikus, barbarzyńca. Tutaj myślę, że też z nutą trafiłem w punkt. Pomimo że postać jest stosunkowo spokojna, to jednak pierwsze spotkanie z wielkoludem nasuwa takie właśnie zawarte w utworze bojowe skojarzenia.

I na koniec bonusik w postaci Dr Tregartha - http://www.youtube.com/watch?v=ICMm2xvq ... re=related ;)



_________________
Osobnik wysoki, stosunkowo szczupły, lecz odpowiednio wyrzeźbiony. Włosy smoliście czarne, lekko przysłaniające bladą, gładką twarz. Ciemne oczy o nieco szalonym wyrazie współgrają z ironicznym uśmiechem. Postać ubrana jedynie w skórzaną kurtkę, obcisłe spodnie z tegoż samego materiału oraz wysokie buty, wszystko w kolorze czarnym.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 31 sie 2009, 21:24 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 paź 2008, 02:26
Posty: 83
Sylwavie, dziękuję za komplement, wspaniały utwór mi wybrałeś :) I to jak dobrze mi znany ;)

Mam nadzieję, że nie zawiodę Twoich oczekiwań, hehe



_________________
Cierń jest wysoki, jak na człowieka. Nie wygląda na wielkiego osiłka, ale dwuręczny miecz przewieszony przez plecy skłania do przemyślenia tej kwestii. Postrzępione, brązowo rude włosy okalają pozbawioną zarostu twarz nie sięgając nawet ramion. Zielone oczy spoglądają na świat ze spokojem i tylko w głębi dostrzec można niepokojące ogniki. Nosi luźne, lekkie ubrania w spokojnych barwach.

Mój czas wkrótce nadejdzie.
Modlę się tylko o dobrą śmierć.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr, 2 wrz 2009, 20:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 23 sie 2007, 19:49
Posty: 130
Sylwav, dawno tu nie zaglądałem i pomimo iż oceny żadnej postaci się nie podejmęto z racji że poruszono kwestię Mirka stwierdziłem że się odezwę. Otóż to dla cywilizowanych ludzi i innych ras Mirek jest dzikusem, brudasem. Ale stamtąd skąd pochodzi jest zwykłym mieszkańcem. Więc punkt widzenia zależy od kąta patrzenia. Bo dla Mirka to wy jesteście dziwni źle wychowani oraz bezbożni i pozbawieni - w jego opini - jakichkolwiek bliższych i głębszych więzi społecznych.

Nie chce sam odkrywać wszystkich kart jakimi Mirka zagrałem, jak kogoś on zainteresuje w wątkach możę go spróbować "odkryć" i poznać. Może wtedy będzie można powiedzieć o nim że to dzikus i może nawet nieco się zadziwić.



_________________
Cierpienie to nadzieja. Nadzieja to krew. Krew to życie. Słowa we krwi. Myśli we krwi. Marzenia we krwi.

A cel wciąż uświęca środki Szaleńcom od lat
To MY karmimy ich milczeniem.
Milczenie to TAK.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz, 3 wrz 2009, 20:22 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 10 wrz 2007, 22:11
Posty: 123
No to w takim razie z muzą trafiłem chyba w punkt ;).

Wiadomo, że każdy jest uprzedzony i tutaj nie ma się co dziwić. Na 100% postrzeganie wielu postaci z czasem się zmieni. Na razie jest, jak jest. Sylwav też nie zachowuje się dokładnie tak, jak sobie wyobraziłem, chociaż jeszcze nie wiem, jak wy go postrzegacie. Każdy jedzie na instynkcie przy kierowaniu postacią. Jedni bardziej od niego odchodzą (odgrywanie na wyższym poziomie), inni grają prawie siebie.



_________________
Osobnik wysoki, stosunkowo szczupły, lecz odpowiednio wyrzeźbiony. Włosy smoliście czarne, lekko przysłaniające bladą, gładką twarz. Ciemne oczy o nieco szalonym wyrazie współgrają z ironicznym uśmiechem. Postać ubrana jedynie w skórzaną kurtkę, obcisłe spodnie z tegoż samego materiału oraz wysokie buty, wszystko w kolorze czarnym.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr, 14 paź 2009, 04:01 
Mistrz Gry
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 25 lut 2007, 00:05
Posty: 1146
Lokalizacja: Enki-e Shao'Saye
Witam,

piękny pomysł, Panie Sylwavie.
To i ja sobie pozwolę na muzyczne dedykacje, choć ostatnio jestem dość mocno muzycznie ukierunkowany jednotorowo :) Przez moją czteroletnia córkę...
Ale i w moim muzycznym zakątku trafiają mi się utwory, które jakoś od razu nasuwają mi skojarzenia z konkretnymi postaciami z Windsaw...

Ostatnie przeżycia Dekaresa cudownie i bardzo zabawnie ujęte zostały w tym utworze.

Z Cierniem kojarzy mi się pięknie ta pieśń.

Mirandor kojarzy mi się zupełnie inaczej niż Sylwavowi...
Ale też pięknie. Sami posłuchajcie i nie dajcie się zwieść pochodzeniu piosenki.

Sylwav zawsze wywołuje szeroki uśmiech na mojej twarzy, a jego plany na najbliższą przyszłość i ostatni wykład na temat kobiet posłały mnie ponownie w objęcia Michała Bajora.

Dla naszej kochanej Spirit nie znajduję nic bardziej trafnego niż... znowu Disney.

Matuzalem jakoś jednoznacznie kieruje mnie ku rycerskim ideałom... Choć czasem zachowuje się jak wypieszczone książątko ;)
Dlatego moja dedykacja to ten utwór.

Kochana Adisse zagubiona w strasznym, tworzonym przez waszego uniżonego sługę świecie, mogłaby zaśpiewać w duecie z boską Noą.

Grum może tendencyjnie, za to na pewno z muzyką filmową z wysokiej półki. I z totalnego klasyka.

Rhox co prawda dawno nie postował, ale wciąż mam nadzieję, że wróci rozwikłać zagadkę, która skłoniła jego mocodawców do posłania go do Thoris...
I niech duch najwspanialszego Belga na świecie przyświeca mu w poszukiwaniach odpowiedzi.
I dla natchnienia - klasyk.

I następny detektyw, który dawno już nie znalazł czasu na kontynuowanie swej sprawy – ambasador Krasnoludów na Windsaw, Grodmir Tanderstil.
I kolejny piękny kawałek dla natchnienia.

Feliks Kiebduj...
Przez chwilę musiałem się zastanowić, ale nagle wybór okazał się oczywisty i jasny jak – nie przymierzając – słoń... ;)
Niech zatem zaśpiewa ten, kto najlepiej wyrazi osobowość naszego forumowego pawia.

Maglor Fefalas jest naszym świeżym nabytkiem, ale jego plany i marzenia są skrystalizowane mocno jak karmel w garnku jego matki :)
I dla niego mam specjalną dedykację.

Odnośnie Lalaith zastanawiałem się, czy kierować się kluczem humorystycznym, czy bardziej przy koncepcji postaci. Wybrałem drugą opcję – dzięki temu uda mi się chyba unaocznić jej Drogę.

Nieobecny już na forum – ku mojemu nieutulonemu żalowi – Lord Tatoń zajął na stałe miejsce w moim sercu, więc nie mogę sobie odpuścić umieszczenia go w tym „Koncercie Życzeń”. A oprócz muzyki dla niego mam i adekwatny filmik.

Podobna sytuacja dotyczy mojego ulubionego „benjaminka” - Konrada.
I znów z odsieczą przychodzi mój ukochany Disney. W sumie, to zabawne, jak wiele cudności jest w filmach, które na nowo odkrywam z czterolatką :D


Na specjalne życzenie mojej Przyjaciółki zmuszony jestem dodać dedykacje jeszcze dla trzech postaci – jej zdecydowanych faworytów pośród bohaterów odgrywanych przeze mnie ;)

Na początek ten, kogo NIE stworzyłem, ale przejąłem. Zostałem jednak przekonany do prowadzenia go dalej i tej prośbie nie potrafię odmówić. Mam tylko nadzieję, że prawdziwy Averoth akceptuje sposób, w jaki odgrywam wykreowanego przez niego bohatera.
I utwór, który doskonale ilustruje to, jak postrzegam go w moim wykonaniu – najpiękniej skomponowane Dies Irae na świecie.

Doktor Tregarth... Sylwav trafiał nieźle, celując w seriale telewizyjne, ale w dziesiątkę nie trafił. Utwór, który dedykuję podporze medycyny w Thoris, zdradzi od razu postać, która stała się motorem do stworzenia wszechwiedzącego medyka.

I na koniec moja pupilka... Czyli Selena.
Jak łatwo wywnioskować z pory zamieszczenia postu – okazała się być najbardziej problematycznym przypadkiem, ale – udało się. I adekwatny utwór znalazł się w ostatniej chwili...
Proszę bardzo.

Mam nadzieję, że moje dedykacje są trafione i że udało mi się wnieść w wasze życie odrobinę radości.
Pozdrawiam
A.



_________________
Tchórz nie zazna życia,
Bohater nie zazna śmierci.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr, 14 paź 2009, 16:59 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 paź 2008, 02:26
Posty: 83
Dziękuję Metatronie za piękna dedykację. Nie dość, że - jak zwykle - trafiłeś w sedno, to jeszcze zrobiłeś mi nią wielką przyjemność. To ta strona Ciernia, która chyba póki co ma niewielkie szanse na wypłynięcie, ale jest i nie ginie ;)

Chciałbym się zatem odwdzięczyć i, biorąc pod uwagę Twój ostatni post dla mnie oraz tytuł ostatniego wątku mojego bohatera, mam dla Ciebie utwór z mojej młodości... wiem, że zapewne nie w twoim stylu, ale tekst jakoś tak mi się niewinnie skojarzył :P

Proszę!

Pewnie niedługo dodam więcej dedykacji tego typu, jak mnie coś oświeci :)



_________________
Cierń jest wysoki, jak na człowieka. Nie wygląda na wielkiego osiłka, ale dwuręczny miecz przewieszony przez plecy skłania do przemyślenia tej kwestii. Postrzępione, brązowo rude włosy okalają pozbawioną zarostu twarz nie sięgając nawet ramion. Zielone oczy spoglądają na świat ze spokojem i tylko w głębi dostrzec można niepokojące ogniki. Nosi luźne, lekkie ubrania w spokojnych barwach.

Mój czas wkrótce nadejdzie.
Modlę się tylko o dobrą śmierć.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr, 14 paź 2009, 18:09 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 10 wrz 2007, 22:11
Posty: 123
Dowaliłeś do pieca z tym kawałkiem, Astarael :D. Coś pięknego. Chyba na nic lepszego bym nie wpadł. 6 z plusem. ;)



_________________
Osobnik wysoki, stosunkowo szczupły, lecz odpowiednio wyrzeźbiony. Włosy smoliście czarne, lekko przysłaniające bladą, gładką twarz. Ciemne oczy o nieco szalonym wyrazie współgrają z ironicznym uśmiechem. Postać ubrana jedynie w skórzaną kurtkę, obcisłe spodnie z tegoż samego materiału oraz wysokie buty, wszystko w kolorze czarnym.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr, 14 paź 2009, 21:44 
Lewa Ręka Metatrona
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 12 wrz 2007, 22:39
Posty: 28
To jak już wszyscy sobie dedykują, to ja mam prezent dla mojego drogiego przyjaciela Silinde, który jak do tej pory został haniebnie pominięty... Myślę, że ten utwór w pewnym sensie obrazuje Twoje nastawienie do wielu spraw, Lirimaer :P

PS. I obiecuję się poprawić :oops:



_________________
"Piekło jest najwyższą nagrodą, jaką możesz otrzymać od Diabła za wierną służbę."

"Hell is not punishment, it's training." - Suzuki Shunryu
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt, 16 paź 2009, 00:55 
Strażnik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 18 mar 2007, 17:18
Posty: 144
Lokalizacja: Theyuran
:) Gratuluję pomysłu i sam też bardzo chętnie się wtrącę :)
Utwór został przez Ciebie świetnie dobrany, Astaraelu. A zwłaszcza 1:29 ;) Ale, niestety, nie oglądałem tej bajki, więc muszę nadrobić zaległości.

Zacznę od pani... :) Adisse kojarzy mi się z tym utworkiem. Zbieżność z Bondem przypadkowa. Wersji bliższej mojej ulubionej interpretacji nie ma na youtube.
Natomiast naszą przygodę miło opisuje ten utwór. Czasami jednak lepiej jest posłuchać wtedy Bobbka.

Nasz zagubiony Tatoń z niewiadomych nawet mi powodów kojarzy się z Thrillerem...

Natomiast Ciebie, Astaraelu, jeden utwór na pewno nie opisze w chociażby małym stopniu. Dlatego podrzucę trzy :) Jeden z racji robótki po godzinach, a dwa pozostałe się jakoś utrwaliły po naszym spotkaniu :) Pierwszy i drugi.


Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So, 17 paź 2009, 00:14 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz, 23 sie 2007, 19:49
Posty: 130
Nie wyrażę swoich muzycznych opini na temat większości - bo z nimi nie mam styczności. Ale uraczę Sylwava:

Tym, bo kojarzysz się mi z wielkim dziwnym światem
Oraz
Oraz tym bo jakoś kojarzysz mi się z żywotnością i spontanicznościa ;D

Astraelu Astraelu...
Cisza spokój by z czasem rosnąć w siłę?
lub
Ten sam wykonawca
Przestudiowałem wiele różnych wykonawców na moim dysku i padło na akurat tych ;D



_________________
Cierpienie to nadzieja. Nadzieja to krew. Krew to życie. Słowa we krwi. Myśli we krwi. Marzenia we krwi.

A cel wciąż uświęca środki Szaleńcom od lat
To MY karmimy ich milczeniem.
Milczenie to TAK.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So, 17 paź 2009, 18:30 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 10 wrz 2007, 22:11
Posty: 123
Dzięki Mir. Z czasem przekonasz się, jak bardzo trafiłeś z pierwszym kawałkiem ;).



_________________
Osobnik wysoki, stosunkowo szczupły, lecz odpowiednio wyrzeźbiony. Włosy smoliście czarne, lekko przysłaniające bladą, gładką twarz. Ciemne oczy o nieco szalonym wyrazie współgrają z ironicznym uśmiechem. Postać ubrana jedynie w skórzaną kurtkę, obcisłe spodnie z tegoż samego materiału oraz wysokie buty, wszystko w kolorze czarnym.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So, 17 paź 2009, 22:33 
Mistrz Gry
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 25 lut 2007, 00:05
Posty: 1146
Lokalizacja: Enki-e Shao'Saye
Och, mili moi,

wielkie dzięki za dedykacje :oops:
Aż się wzruszyłem...

Cierniu - każdy MG chyba troszkę ma takie zadanie :) Mam tylko nadzieję, że macie więcej swobody niż marionetki ]:->

Matu... Angel piękny... tylko nie bardzo wiem, jak z tym ukojeniem w moich ramionach, skoro Wasz wątek ująłeś utworem o ładowaniu się w tarapaty niezależnie od okoliczności :P
A Hotel California w kontekście drogi na szkolenie o ósmej rano w śniegu po kolana... :mrgreen:
Wielkie dzięki.

Randy, kochany, Therion piękny. Nie znałem wcześniej - jestem oczarowany :)

A teraz wracam do pisania postów ;)
Pozdrawiam
A.



_________________
Tchórz nie zazna życia,
Bohater nie zazna śmierci.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So, 17 paź 2009, 23:58 

Dołączył(a): N, 15 lut 2009, 23:56
Posty: 6
Bardzo dziękuję za bardzo odpowiednią dedykację!
Gdy tylko znajdę ten utwór o Tobie, Astaraelu, którego szukam, z pewnością się podzielę.


Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N, 18 paź 2009, 00:19 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N, 12 paź 2008, 02:26
Posty: 83
W teorii tak, Mistrzu, tylko dlaczego kości są zawsze po twojej stronie? ]:-> (nie narzekam bynajmniej, żeby nie było... krytyczny pech często wspaniale wpasowuje się w historię :mrgreen: )



_________________
Cierń jest wysoki, jak na człowieka. Nie wygląda na wielkiego osiłka, ale dwuręczny miecz przewieszony przez plecy skłania do przemyślenia tej kwestii. Postrzępione, brązowo rude włosy okalają pozbawioną zarostu twarz nie sięgając nawet ramion. Zielone oczy spoglądają na świat ze spokojem i tylko w głębi dostrzec można niepokojące ogniki. Nosi luźne, lekkie ubrania w spokojnych barwach.

Mój czas wkrótce nadejdzie.
Modlę się tylko o dobrą śmierć.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 19 paź 2009, 13:36 
Krzykaczka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 26 maja 2007, 20:19
Posty: 176
Lokalizacja: z Dalekiej Drogi
Za namową jednej z naszych Elfów, zamieszczę jednak, z nutką humorystyczną dedykację dla Sylwava, za ostatnia rozmowę z Seleną:

http://www.youtube.com/watch?v=b6Gdg9hhOas

miłej zabawy ;)

PS: bardzo dziękuję za miłe słowa o mojej Dziewczynce, Syl :) Oraz za niezwykła dedykację od Maestro.



_________________
Być beznadziejnie niepewnym i szaleńcem nadziei
~~~~~~~~~~~~
Dziewczyna o delikatnej urodzie; długie rzęsy, bursztynowo zielone oczy. Usta w kolorze płatków maków. Krótko ścięte kręcone włosy w kolorze kasztanowo rudym nadają jej nieco zawadiacki wygląd. 160cm wzrostu i 55kg.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 19 paź 2009, 15:08 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 10 wrz 2007, 22:11
Posty: 123
Łooo :D. Twój kawałek i utwór Asta pokazały mi chyba najlepiej jak widzicie Sylwa ;). Kawałek przedni, keep'em coming. ;)



_________________
Osobnik wysoki, stosunkowo szczupły, lecz odpowiednio wyrzeźbiony. Włosy smoliście czarne, lekko przysłaniające bladą, gładką twarz. Ciemne oczy o nieco szalonym wyrazie współgrają z ironicznym uśmiechem. Postać ubrana jedynie w skórzaną kurtkę, obcisłe spodnie z tegoż samego materiału oraz wysokie buty, wszystko w kolorze czarnym.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 19 paź 2009, 20:11 
Lewa Ręka Metatrona
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 12 wrz 2007, 22:39
Posty: 28
No i teraz wszystko jest na mnie, ale trudno... niech będzie. Moim zadaniem było jednak tylko dodanie odwagi naszej Zielarce ;)

Natomiast skoro już tu jestem, to i ja mam dedykację dla Sylwava, który nie ukrywam, jest jednym z moich faworytów. Dedykacja z tak zwanej zupełnie innej beczki, ale gdzieś tam między linijkami dostrzegam pewne zagubienie maskowane chojractwem i zblazowaniem - może mi się tylko wydaje... ale jednak ten utwór jakoś tak mi przywodzi na myśl wojownika, co w kurtce bez koszuli chodzi :P



_________________
"Piekło jest najwyższą nagrodą, jaką możesz otrzymać od Diabła za wierną służbę."

"Hell is not punishment, it's training." - Suzuki Shunryu
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 19 paź 2009, 22:13 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 10 wrz 2007, 22:11
Posty: 123
Ludzie, skąd wy bierzecie te kawałki? :) Shinma, kapitalna i, nie ma co obijać bawełny, trafna interpretacja Sylwava. Ale obecne zagubienie to pikuś w porównaniu z tym, co będzie czuł po dalszym wgryzieniu się w nowy świat.

Skąd ja wiedziałem, że to Ty stałaś za encouragementem? :P I dzięki za tego faworyta - moja próżna natura została mile połechtana ;).

Dekares

Ten gość od razu mi się spodobał, bo pokazuje chyba to, przez co wielu młodzieńców musi przejść - bycie dla wszystkich cholernie uprzejmym, bo to się na dłuższą metę opłaca (co jest oczywiście nieprawdą). Dziewczyny przez to nie przechodzą, one co najwyżej potrafią to (trzeba dodać, że na autopilocie) wykorzystać. Natomiast faceci, oho, to już zupełnie inna historia. Nie wiem czemu matka natura nas tak skonstruowała, ale Dekares jest wręcz sztandarowym przykładem młodego człowieka płci męskiej próbującego za wszelką cenę unikać tematów, słów, czy gestów, które mogłyby w najmniejszym stopniu urazić drugą osobę. Ostatnia jego rozmowa z Mirandorem wręcz dobitnie to pokazuje - jak najuprzejmiejsze przerywanie, przepraszanie po pięćdziesiąt razy, iż raczyło się wtrącić w zdanie, tudzież przepraszanie za rzeczy, o których rozmówca (albo chociaż osoba czytająca wątek) nawet nie pomyślał. To wszystko sprawia, że Dekares to chyba najbardziej realistyczna postać w uniwersum Windsaw :).

Gdy ktoś mu jednak podskoczy... Wtedy ujawnia się Dekares, którym stanie się na dobre za jakieś 5 lat ;) - nie pozwalający sobą pomiatać, pokazujący tzw. pazur, mający gdzieś co pomyśli sobie druga osoba. Okej, trochę przesadziłem, jego pazur jest dalej nieco ugrzeczniony, ale facet jest na dobrej drodze. Czasami odgryza się nie tym, co trzeba (sytuacja ze strażnikami), ale wszystkiego w życiu trzeba się nauczyć.

Edit:

Dzięki pewnemu użytkownikowi naszego zacnego forum dostrzegłem w Dekaresie coś, czego wcześniej nie widziałem. Użytkownika pozdrawiam i dziękuję.

Pełen sprzeczności jest ten nasz chłopak. Jego filozofia życia jest cokolwiek nie poskładana. W powijakach znaczy.

Widać, że bardzo kocha miecz. Ma go zawsze przy sobie, śpi z nim, trzyma go wiecznie w gotowości i, jak to ciekawie ujął, pożąda go. Wywijanie nim mu, jak twierdzi, wychodzi i czuje się z tym dobrze. Jak się jednak okazuje, brzydzi się odbieraniem życia. Czyli jest jak ten mnich z filmów karate z lat 70-tych - on nie walczy, brzydzi się przemocą, ale jak go jeden z drugim wpieni, to nakopie im, że aż miło. Jest jak żołnierz i pacyfista w jednym. Kocha narzędzie służące do rzeczy, którymi się brzydzi.

Co więcej, chłopak widocznie nie cieszy się z tego, że chodzi po ziemi. Twierdzi, że jego śmierć nie obeszłaby nikogo, bo jest tak mało wart. Troszkę smutny jest ten nasz Dekares. Widocznie brakuje mu celu.

Dekares, z przyjemnością będę obserwował, jak przemieniasz się w pewnego siebie, nie przepraszającego za nic, nie tłumaczącego się z niczego, mającego gdzieś, co pomyślą sobie laski, mającego cel i jasną filozofię życiową mężczyznę.



_________________
Osobnik wysoki, stosunkowo szczupły, lecz odpowiednio wyrzeźbiony. Włosy smoliście czarne, lekko przysłaniające bladą, gładką twarz. Ciemne oczy o nieco szalonym wyrazie współgrają z ironicznym uśmiechem. Postać ubrana jedynie w skórzaną kurtkę, obcisłe spodnie z tegoż samego materiału oraz wysokie buty, wszystko w kolorze czarnym.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt, 20 paź 2009, 16:51 
Lewa Ręka Metatrona
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 12 wrz 2007, 22:39
Posty: 28
Sylwav napisał(a):
Ludzie, skąd wy bierzecie te kawałki? :) Shinma, kapitalna i, nie ma co obijać bawełny, trafna interpretacja Sylwava. Ale obecne zagubienie to pikuś w porównaniu z tym, co będzie czuł po dalszym wgryzieniu się w nowy świat.


Niecierpliwie czekam na jego dalsze się wgryzanie. I na jego efekty... póki co, z każdym postem robi się coraz ciekawiej :P Nie opuszczaj sobie poprzeczki! I wspomnienia super - proszę o więcej :P

Sylwav napisał(a):
Skąd ja wiedziałem, że to Ty stałaś za encouragementem? :P I dzięki za tego faworyta - moja próżna natura została mile połechtana ;)


No, też mnie bardzo ciekawi skąd wiedziałeś! :mrgreen: I już się tak nie napuszaj, drogi Sylwku, mam kilku innych ulubieńców też - niektórzy, co prawda, są NPCami, jak kochany Astarael raczył zdradzić w multi dedykacjach, ale nie wszyscy :D

Ale to się okaże, jak się rozwinę z dalszymi dedykacjami z innej beczki :P



_________________
"Piekło jest najwyższą nagrodą, jaką możesz otrzymać od Diabła za wierną służbę."

"Hell is not punishment, it's training." - Suzuki Shunryu
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So, 24 paź 2009, 22:23 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn, 10 wrz 2007, 22:11
Posty: 123
Cholera, autentycznie zazdroszczę kolejnej dedykacji. Jednak muza tak pasuje do nałogu, jakim może pochwalić się (sic!) Cierń, że aż bym dzisiejszej nocy nie przespał, gdybym nie podrzucił Until It Sleeps boskiego zespołu Metallica. Nie wiem, co pali ten wariat, ale nie wracanie do owego specyfiku powoduje niezbyt miłe efekty uboczne.

Jak śpiewa James, nasz psychopata nie może uciec od bólu i czeka, aż ten "uśnie".
Kurna, najlepsza muza jaką w tym wątku posłałem ;).

http://www.youtube.com/watch?v=zbKM_VAb ... 6&index=64



_________________
Osobnik wysoki, stosunkowo szczupły, lecz odpowiednio wyrzeźbiony. Włosy smoliście czarne, lekko przysłaniające bladą, gładką twarz. Ciemne oczy o nieco szalonym wyrazie współgrają z ironicznym uśmiechem. Postać ubrana jedynie w skórzaną kurtkę, obcisłe spodnie z tegoż samego materiału oraz wysokie buty, wszystko w kolorze czarnym.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Jak Cię widzą, tak Cię piszą
PostNapisane: Wt, 18 maja 2010, 14:12 
Krzykaczka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 26 maja 2007, 20:19
Posty: 176
Lokalizacja: z Dalekiej Drogi
Dla Ciernia i Rudej... mam coś specjalnego.
Nie wiem, dlaczego, po prostu, kiedy jej słucham, przychodzi mi na myśl ten "niespełniony romans". A Ruda ciągle siedzi mi w głowie.

http://www.youtube.com/watch?v=P_3pq0XpUsc



_________________
Być beznadziejnie niepewnym i szaleńcem nadziei
~~~~~~~~~~~~
Dziewczyna o delikatnej urodzie; długie rzęsy, bursztynowo zielone oczy. Usta w kolorze płatków maków. Krótko ścięte kręcone włosy w kolorze kasztanowo rudym nadają jej nieco zawadiacki wygląd. 160cm wzrostu i 55kg.
Offline
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn, 24 maja 2010, 11:05 
Krzykaczka
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 26 maja 2007, 20:19
Posty: 176
Lokalizacja: z Dalekiej Drogi
Ze względu na swój niewyparzony ozór, oraz prośbę Maestro, popartą naleganiami Shinmaonari zamieszczam kilka słów o rudowłosej Umiłowanej Ciernia.
Astaraelu – obiecana nagroda za posty liczone w tysiącach, walkę z lenistwem oraz nieograniczone pokłady anielskiej cierpliwości :)
Shinmaonari - z najlepszymi życzeniami dla mojej cierpliwej Korektorki tekstów i dociekliwej rozmówczyni :* A nade wszystko - bo Ty jako pierwsza dostałaś obietnicę napisania tekstu o Rudej.

i dedykacja muzyczna : http://www.youtube.com/watch?v=oxnJ1zNDBdY

Wszystko, co udało mi się zebrać na temat Rudej, której imienia Cierń nigdzie nie zdradza, to kilka rozrzuconych wspomnień. Reszta to insynuacje i domysły.
O wyglądzie Cierniowej wybranki wiemy tyle, ile zdradzają wspomnienia bohatera: rudowłosa i zielonooka dama bez reszty zawładnęła sercem, a może i częścią duszy Ciernia. On sam odmalowuje jej wygląd po tysiąckroć; jej włosy są płomienno rude, ogniste, o diamentowym blasku. Oczy – jak szmaragdy i turkusy.
W jednym z postów udało mi się nawet znaleźć stwierdzenie, iż Rudowłosa miała skośne oczy – być może zdradzające elfickie pochodzenie?
Wielka Miłość Ciernia ma ciało o jakim po nocach śnią mężczyźni w całym Cesarstwie – silne, gibkie, muskularne a za razem delikatne. Poruszała się zawsze lekko i z gracją - tak w tańcu, jak i w walce.
We wspomnieniach Ciernia przyrównana do tygrysicy – szalenie skutecznego zabójcy, który potrafi stąpając nie poruszyć zeschłych liści.
Niezależnie od okoliczności nienagannie ubrana – w stroje proste, ale podkreślające jej urodę. Mam wrażenie, że Ruda musiała się nosić niczym wytworna dama – bez zbędnych ozdób, bardzo stylowo, świadoma siły swojej urody. Piękne suknie, choć skromne, zawsze uszyte z drogich, delikatnych tkanin, oraz czarny płaszcz podróżny (choć biorę pod uwagę, iż mógł być podyktowany wymogami profesji) znamionują doskonały gust.
Ruda to taki typ osobowości, który jest powołany do rzeczy wielkich; ktoś kto osiągnie każdy zamierzony cel.
Sam Cierń nazywa swą wybrankę „niezwykle piękną i wszechstronnie utalentowaną”
Zresztą, ktoś, komu udaje się nakłonić zamkniętego w sobie Ciernia do nauki tańca (sądząc po opisie – walc wiedeński) musi posiadać niezwykłą osobowość.
Ze wspomnień Ciernia i moich przemyśleń wyłania się obraz kobiety niezwykle pewnej siebie, rozważnej, o dużym talencie przywódczym. Opanowanej w sytuacjach kryzysowych lub w relacji zawodowej. Jednocześnie, w relacji osobistej, ta Przywódczyni potrafiła cisnąć w Ciernia krzesłem, lub zagrozić wygarbowaniem skóry – wybuchy złości wcale nie były jej zatem obce.
„Ona była jak wulkan.” – wspomina Cierń.
Rude włosy – rudy charakter jak mawiają. I w tym konkretnym przypadku jest to szczera prawda. Ukochana Ciernia łączy w sobie wiele sprzeczności; opanowana w walce, potrafi w sytuacjach osobistych wybuchnąć z powodu drobnostki. Pogodna i urocza nauczycielka tańca kiedy indziej potrafiła być ironiczna, drwiąca, lub śmiertelnie niebezpieczna – traktując zabójstwo z zimną kalkulacją.
Zastanawia mnie też, ile wzajemności jest w uczuciach Rudej i Ciernia.
To, że on jest zakochany, oraz że z wielu powodów darzy tę Kobietę wdzięcznością jest oczywiste, jednak nie wydaje mi się już tak oczywiste, czy Ruda tę miłość odwzajemniała, albo może – czy odwzajemniała ja w tym samym stopniu?
Nie do końca jest jasne, co tak naprawdę zaszło między tą dwójką, i dlaczego ich ścieżki rozdzieliły się.
Możliwe, że po wspólnie wykonanym zadaniu Ruda i Cierń dostali zadania, które nie pozwalały im połączyć sił w ich realizacji. A może to Cierń lękał się konsekwencji takiego przywiązania do drugiej osoby – odpowiedzialności za jej los, oraz tego, że ktoś mógłby w akcie zemsty, czy przymusu chcieć zrobić krzywdę jego ukochanej Kobiecie.
„Jeśli jednak będziesz miał ochotę- na pewno mnie znajdziesz” – pisze w liście Ona.
Czy zatem odeszła, by oszczędzić Cierniowi tej decyzji? Musiała, czy chciała zniknąć?
Czy tak sformułowany list mógłby być formą testu: „jeżeli ci zależy, znajdź mnie”? Coś mówi mi, że w tych słowach kryje się więcej, niż potrafię dociec. Nie jestem tez w stanie wyobrazić sobie osoby o tak silnym charakterze bawiącej się uczuciami i życiem innych jak rozkapryszone dziecko. Ale co mogło być ważniejsze od bycia obok Ukochanej Osoby?
Poczucie obowiązku, albo praca…Niestety moje dociekania na temat natury wykonywanej przez Ruda pracy nie przyniosły zbyt wielkich rezultatów.
Dobre maniery i wytworne, gustowne stroje mogłyby wskazywać na emisariuszkę ważnej persony, choć byłyby również świetną przykrywką dla skrytobójcy – z czym skojarzył mi się czarny płaszcz, który ma na sobie Ruda pamiętnej deszczowej nocy, kiedy w ciemnym zaułku poznaje Ciernia. Czyżby ten płaszcz miał za zadanie pozwolić lepiej skryć się w cieniu nocy?
W postach znalazłam zarówno opis walki na odległość, przy użyciu łuku – co mogłoby wskazywać chociażby na łowcę, jak i walki wręcz – czyżby zatem wojowniczka? Najwięcej mógłby opowiedzieć Cierń, i mam nadzieję, że pewnego dnia sam to zrobi.



_________________
Być beznadziejnie niepewnym i szaleńcem nadziei
~~~~~~~~~~~~
Dziewczyna o delikatnej urodzie; długie rzęsy, bursztynowo zielone oczy. Usta w kolorze płatków maków. Krótko ścięte kręcone włosy w kolorze kasztanowo rudym nadają jej nieco zawadiacki wygląd. 160cm wzrostu i 55kg.
Offline
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
 Strona 1 z 1 [ Posty: 28 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Skocz do:  
cron
 
phpBB skin developed by: phpBB Headquarters
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

stat4u