Krasnoludy

Tutaj znajdują się tematy, dzięki którym rozwijamy świat Windsaw.

Moderator: Strażnicy

Post Reply
User avatar
Grodmir
Ambasador Krasnoludów
Posts: 182
Joined: Wed, 7 Mar 2007, 13:07
Location: Baragm-Dred
Contact:

Krasnoludy

Post by Grodmir » Sat, 28 Apr 2007, 13:31

Zbliżamy się do wersji prealfa. Pierwsze uwagi już były. Zalążek akceptacji ze strony MG da się wyczuć. Zostało obgadanie paru spraw.
Jeśli ktoś zdecyduje się grać krasnoludem prześlę mu również niewielki słowniczek, który jak dotąd wypracowałem.

Edit: Niedawno doszła część o handlu, oraz dwie bronie: toporki do rzucania i miecze reprezentacyjne. Zmienił się też układ danych o wzroście, wadze i długości życia.


KRASNOLUDY

Dane
Po lewo mężczyzn, po prawo kobiet

Wzrost:
Złotych: 100-160cm / 95-155cm
Szarych: 95-155cm / 90-145cm
Czarnych: 90-150cm / 85-145cm

Waga:
Złotych: 70-160kg / 50-140kg
Szarych i Czarnych: 60-150kg / 40-130kg

Średnia wieku:
Złotych: 180 / 200
Szarych: 165 / 185
Czarnych: 160 / 180

Podział
Wprowadzenie
Podział rasy krasnoludów przebiega ciut inaczej niż możemy być przyzwyczajeni. Decyduje bowiem w dużej mierze bogactwo i, co często równoznaczne, wydobywane złoża. Dzieci wywodzące się z majętnych kompleksów miejskich łatwo odróżnić od tych z ubogich. Różnią się bowiem wzrostem, budową ciała, a nawet długością życia.

Krasnoludy Złote
Klasyfikuje się do nich bogate i zazwyczaj duże osiedla. To one stanowią najwyraźniejszy napęd dla kultury i nauki rasy. Rozwijają się i tworzą największe dzieła. Wielkie kompleksy miejskie złotych krasnoludów często stanowią centra kupieckie całych regionów. Potęga jednak nie ogranicza się tylko do pieniędzy i kultury, ale ciągnie za sobą politykę. Złote krasnoludy stać na wykształcenie dyplomatów i słanie prezentów komu trzeba. Ich nieugiętą postawę równoważy fakt, że zawsze lepiej jest ich mieć po swojej stronie. Zdarzało się bowiem, że gdy władca próbował położyć ręce na ich skarbach jego przeciwnicy nagle dostawali korzystne kredyty i doskonałą broń. Zaś atakowanie kompleksów raczej nie należy do opłacalnych z powodów do których jeszcze wrócę.
Spójrzmy za to na wspomniane kredyty. Krasnoludy korzystając ze swojego rozsiania po świecie, zasobów i bliskich relacji z ziomkami zaczęły świadczyć pierwsze, proste usługi bankowe: czeki podróżne, przechowywanie pieniędzy i kredytowanie. Tak zaczyna powstawać odgałęzienie złotych krasnoludów pracujących w miastach. Póki co jednak biznes jest w powijakach, a pierwsze filie „Krasnoludzkich Centrów Kruszcowych” znajdują się tylko w największych miastach.
Największe Kompleksy miast:
Gradar-Tem, Portrekh-Mir, Gordrig, Martred-Zobar, Baragm-Dred.

Krasnoludy Szare
Grupa odrobinę liczniejsza od złotych zamieszkująca różnej wielkości kompleksy ubogich złożach. W ich skład wchodzą czasem niegdysiejsi złoci, których majątek i prestiż przygasły z czasem. Wiele z nich ledwie się utrzymuje. Zdarzają się migracje z powodu klęsk głodu. W najgorszych wypadkach krasnoludy osiedlają się na niczyich terenach o słabej glebie gdzie uprawiają zboże i warzywa. Nie jest to jednak rozwiązanie na stałe. Każde bowiem osiedle szarych śle wysłanników w poszukiwaniu nowych złóż. Czasem ich szansą jest również wynajęcie się jakiemuś władcy, który od otwierania własnych kopalń woli osiedlić w tamtym miejscu krasnoludy i ciągnąć z nich wysokie podatki. Jest to jednak wybór desperacki i niechętnie idzie się na takie układy, nawet gdy władcy wyraźnie zaznaczają iż nie będą godzić w niepodległość osad.
Tak przykładowo założone zostało Grodrig, które szybko rozrosło się do tego stopnia, że uniezależniło od ludzkiego króla, który teraz nie śmie już nawet żądać choćby symbolicznej części dochodu.
Rozpoznawani są zazwyczaj po słabszej cerze połączonej z mizerną (jak na krasnoluda) posturą i niskim wzrostem. Choć nie jest to całkowicie skuteczny sposób sprawdza się zadziwiająco często.
Największe Kompleksy miast:
Serrakhar (Niegdyś potężne osiedle, obecnie bliskie wyludnienia.), Hordr-Targ (Miasto będące liderem wielu słabych kompleksów miast rozsianych po partii gór jasnych), Korndar-Kartrajg (Niezwykłe osiedle znajdujące się na powierzchni, składające się z wielu mniejszych grup szarych)

Krasnoludy Czarne
Najbardziej niezwykła i najmniej liczna część rasy krasnoludów. Wywodzą się oni z szarych, którzy dawno temu poznajdowali głęboko bogate złoża. Żyją praktycznie zawsze obok, a dokładniej pod swoimi braćmi szarymi lub złotymi. Robią tak gdyż długie pozostawanie pod ziemią odbiło już na nich swoje piętno. Nie lubią słońca, które ich częściowo oślepia i szybciej niż normalnie powoduje oparzenia. Niestety są też mniej odporni na choroby. Za to lepiej niż swoi ziomkowie widzą w ciemności.
Nazwa została do nich dopasowana dosyć dziwnie gdyż najłatwiej ich rozpoznać po bladej skórze. Szybciej od innych siwieją.
Żyje im się często bardzo dobrze. Co prawda płacą dodatkowe cło swoim ziomkom, a wydobycie na większych głębokościach potrafi być bardzo trudne, jednak są praktycznie jedynymi, którzy potrafią pracować w takich warunkach. Nie mają wiec nigdy problemu gdy wyczerpią co mieli, każde krasnoludzkie osiedle przyjmie ich u siebie z otwartymi ramionami. A, że nie lubią zbytku, otaczania luksusem i gromadzenia bogactw starcza im zawsze na godne życie.
Największe Kompleksy miast:
pod Gradar-Tem, pod Hordr-Targ, pod Martred-Zobar, pod Nogbril

Współistnienie
Świadomość małej liczebności rasy, widmo wyczerpania złóż, duża liczba chętnych do przejęcia bogactw i nie ukrywajmy częsta ksenofobia sprawiają, że krasnoludy utrzymują ze sobą bliskie relacje. W całej historii przetrwały tylko dwa doniesienia o walkach między kompleksami. Choć jedna była niewielką potyczką, a druga zbierała się by wybuchnąć niemal 100lat i tak przytaczane są z żywą zgrozą. Pierwsza otrzymała miano wojny głupców, druga kuźni szaleństwa.
Większość konfliktów rozwiązywana jest w Gradar-Tem, które określane jest stolicą wszystkich krasnoludów. Osiedla, które chcą się liczyć czyli niemal wszystkie, mają tam na stałe swoje przedstawicielstwa.
Co ciekawe złoża znajdujące się pod miastem praktycznie są na wyczerpaniu, a jednak kompleks staje się coraz bogatszy. Przebiegają bowiem przez niego dwa duże szlaki handlowe wytyczane jeszcze, kiedy diamenty płynęły stąd równym strumieniem. Jeden umożliwia przejście przez góry do portu umieszczonego przy skalnych klifach i w dużej mierze również pod kontrolą krasnoludów. Drugi biegnie wzdłuż wzniesień.
Wielka rada krasnoludzka zwoływana jest normalnie co 10lat. Wtedy zmieniane jest przedstawicielstwo. Obraduje się wiec w podwójnym składzie by ci, którym kadencja wygasła zanieśli postanowienia do domów. Mimo, że tak naprawdę możliwości rady do dyktowania kierunku polityki są niewielkie obraduje się żywo o wszystkich niemal sprawach, a postanowienia są często dotrzymywane.
Nie jest tu istotny ustrój preferowany przez dane osiedle ważne by zachowywało ono kluczowe dla krasnoludów wartości jak honor, męstwo, sprawiedliwość, braterstwo i nieugiętość.

Społeczeństwo
Ustroje
Monarchia
Najczęściej spotykane wśród złotych. Król ma tam uprawnienia co prawda znacząco ograniczone przez ważniejszych obywateli, jednak oficjalnie to on niepodzielnie rządzi kompleksem. Co ważne nie mając realnego zaplecza trudno by mu było korzystać z pełni uprawnień i przeprowadzać wyraźnie niepopularnych decyzji. Bycie krasnoludzkim królem wymaga dlatego sporego wyczucia politycznego i umiejętności negocjowania by nie zostać posądzonym o tyranię.

Oligarchia klanowa
Dominują tu szare, które są zawsze przygotowane do podzielenia osiedla. Rządzą seniorzy wydelegowani z klanów. Często wcale nie są to najstarsi, ale po prostu najbardziej wpływowi w rodzinie. Decyzje podejmowane są zasadą jednomyślności polegającą na tym, że zawsze trzeba przekonać wszystkich. Oczywiście w praktyce pojedynczych sprzeciwów się po prostu „nie słyszy”.

Demokracja
Preferowana w małych społecznościach, przykładowo u krasnoludów czarnych. Każdy kto ma prawo uczestnictwa, czyli wszyscy poza przestępcami, może zjawić się w dniu głosowania nad ważną kwestią i oddać swój głos. Zliczają je sektorami specjalni urzędnicy. Przewodniczący zebrań, którego rolą jest codzienne rządzenie, podejmowanie decyzji w mniej ważnych sprawach, oraz ustalanie tematów głosowań wybiera się na rok wolą większości, podobnie wszystkich innych urzędników.

Podział społeczny
Krasnoludy praktycznie nigdy i nigdzie nie wykształciły podziału klasowego w klasycznym rozumieniu tego słowa. Zamiast niego istnieje niepisany niemal podział szacowności ze względu na, płeć, wiek, pozycję i fach. Z jednej strony jest on bardzo trudny do objęcia z zewnątrz i złożony, jednak w praktyce podparty silnie tradycją i zwyczajem dobrze sprawdza się w zachowaniach grzecznościowych. Co ważne nie ciągnie jednak za sobą żadnych zasadniczych regulacji.

Obyczaje
Powitanie
Powitanie jako pierwsze przypieczętowuje układ pomiędzy krasnoludami. Najpierw powinna się pokłonić osoba o najniższej pozycji, potem w kolejności do najszacowniejszego. Jeżeli chce się podkreślić wielki szacunek do kogoś spuszcza się wzrok i nie podnosi, aż uhonorowany nie powie hyr (starczy w starokrasnoludzkim, już nie używane w codziennej mowie). Tego typu powitania raczej nie stosuje się jeśli nie słyszało się o osobie wiele, lub jej nie zna. Chodzi przede wszystkim o nietakt jakim byłoby oddawanie honorów osobie niegodziwej. Gdy nie ma pewności kto powinien się pokłonić wystarczy kiwnięcie głową. Jest to uznawane za obrazę tylko przy wyraźnie widocznej różnicy szacowności.
Uścisk dłoni zarezerwowany jest dla osób ze sobą zaprzyjaźnionych ponieważ znosi jakikolwiek podział statusu. Krasnoludy podają sobie naraz obie dłonie. Uściski dozwolone są raczej tylko w warunkach niepublicznych, albo w sytuacjach emocjonalnych.

Posiłek
Tu odwrotnie jak przy powitaniu najpierw siada osoba z najwyższym statusem. Przy posiłku w dobrym tonie jest podtrzymywanie jakiejś dyskusji, byle nie zbyt żywej. Dlatego też mówienie z pełnymi ustami, o ile robi się to z klasą, a nie plując, jest częścią ogólnie przyjętej normy. Obowiązkiem jest podziękowanie kucharzowi, lub kucharce za wysiłek i pochwalenie tego co było smaczne.
Je się dwa razy dziennie rano i popołudniu.
Na stołach znajduje się najczęściej to, co jest łatwo dostępne. Dużą popularnością cieszy się krasnoludzki chleb robiony z pełnych ziaren, z dużą ilością przypraw tak, że sam stanowi smaczny posiłek. Jest on nawet świeży dość twardy, ale nie czerstwieje. Czasami podaje się go też do obiadu. Dużą popularnością cieszą się wszelkiego rodzaju gulasze. W doborze mięs nie ma żadnych kulturowych blokad. Jeśli jakieś nie jest trujące to znaczy, że może trafić do garnka. W końcu nie ma powodu by jakoś specjalnie traktować psy, czy koty.
Pije się przed wszystkim cienkie alkohole jak słabe piwo, czy gdzieniegdzie również aromatyczne wino. Poza tym jednak istnieją też trunki znacznie mocniejsze.
Tu krasnoludzkie gardło nie jest na pewno przeceniane. Spirytus uważany w niektórych kulturach za truciznę tutaj jest po prostu mocniejszą gorzałką. Owszem nie pitą na co dzień, ale niezastąpioną jeśli się chce szybko upić. Samo zaś picie nie jest też potępiane. Owszem, przy oficjalnych posiłkach często źle widziane. Tak jednak można sobie zdolnością picia zbudować swoisty respekt w niektórych kręgach. Zaś konkurencje jak picie na czas, czy kto więcej stanowią normalny barowy folklor.

Kompleksy miast (Korndar)
Składają się co najmniej z dwóch miast. Górnego, gdzie wstęp ma każdy, oraz dolnego, właściwego, rozumianego łącznie z szybami. Większe kompleksy miejskie potrafią mieć nawet i trzy miasta górne, dolnych się raczej nie dzieli nawet jeżeli odkryte zostaje dodatkowe złoże, i oba łączą tylko długie proste tunele.
Górne miasta właściwie nie różnią się drastycznie od ludzkich. Budynki są co prawda bardziej przysadziste, widać różnice architektoniczne i często kulturowe, ale wszystko przygotowane jest tak by przybysze mogli się łatwo odnaleźć. Główną różnicę stanowi budynek ratusza, który jest również bramą pod ziemię. Tam zaś można wejść tylko posiadając odpowiednie zezwolenia.
W miastach dolnych należałoby wyróżnić parę ważniejszych miejsc wokół których toczy się życie. Sala dyplomacji stanowi miejsce gdzie można skontaktować się z władzą. W większości przypadków raz w tygodniu zarządzane są dni otwarte, kiedy to można przyjść ze swoimi problemami. Nie jest rzadkością przedstawianie wtedy oddolnych inicjatyw politycznych, co trudno zrozumieć chociażby ludzkiej rasie.
Rynek główny jest miejscem handlu, ale nie tylko. Poza dniami handlowymi pojawiają się wystawy sztuki, występy poetów, oraz przyjęcia. Wokół niego można znaleźć karczmy, oraz inne domy użyteczności publicznej. Większe kompleksy miewają po dwa duże targi, ponad to trochę dalej często tworzone są mniejsze. W każdym praktycznie kompleksie da się znaleźć niewielki plac gdzie codziennie można sprzedawać co dusza zapragnie bez opłaty za miejsce. Zazwyczaj są to wyprzedaże podwórkowe. Prawdziwi handlarze za nic nie daliby się tam przyłapać choćby na oglądaniu. Natomiast dla początkujących i biednych rzemieślników może być to jedyne miejsce, gdzie mogą wystartować.
Aleje rzemieślnicze są głównymi korytarzami kompleksów. Wokół nich swoje zakłady i sklepiki mają osoby o dość silnej pozycji by nie sprzedawać na targu. Mieszkają przy nich również najznamienitsi obywatele.
Tu trzeba zaznaczyć wielką wagę jaką przywiązuje się do drzwi. W miejscu gdzie nie jest taką oczywistą rzeczą gdzie kończy się, a gdzie zaczyna budynek, stanowią naturalną zaporę. Zamknięte oznaczają, że trzeba mieć bardzo dobry powód by naprzykrzać się mieszkańcom. Trochę mniej kategoryczne są kotary zasłaniające przejście umieszczane choćby w oberżach. W samych zaś mieszkaniach pokoje rzadko są czymś od siebie odgradzane. Ważnym jest jednak by zawsze zapukać jeśli ktoś jest w pomieszczeniu. Oczywiście tylko jeśli nie jesteśmy z tą osobą specjalnie blisko. Montowane są do tego przy framugach kołatki.

Rodzina
Różne chodzą słuchy o krasnoludzkich kobietach. Jedni twierdzą, że są brodate i nie do rozróżnienia od mężczyzn. Inni że trzyma się je pod kluczem, a są nawet głosy, że nie istnieją.
Otóż istnieją, nie noszą bród i nikt ich nie zamyka. Tak, rzadko można się z nimi spotkać ponieważ rodzi się ich znacznie mniej niż mężczyzn. Stanowią bowiem około ¼ dzieci. Do tego bardzo rzadko opuszczają swoje kompleksy. Częściowo przez ciągle żywe zakazy, częściowo z braku potrzeb i często chęci.
Niegdyś w większości społeczeństw były uważane za gorsze. Stąd tak wielkie znaczenie brody będącej ofensywą męskiej dominacji. Istnieją historycy doszukujący się w zamierzchłej historii rządów kobiet, ale są to niepotwierdzone teorie, wróćmy więc do faktów.
Obecnie przez aktywne działania wielu silnych osobowości nastąpił odwrót i zanik dyskryminacji. Jesteśmy świadkami bardzo dziwnego układu, gdzie faktycznie najczęściej u władzy nadal są mężczyźni, ale nikt nie ośmieliłby się odmówić niewieście prawa głosu, nie mówiąc o jej znieważaniu. Co więcej to one dobierają sobie mężów, co przy takim deficycie stanowi nie lada przywilej.
Podnieść na kobietę ręki nie można było nigdy. Wiąże się to z karami bardzo surowymi, czasem wręcz nie do uwierzenia dla innych ras. Co nota bene bardzo pomogło paniom walczącym o swoje prawa. Żaden krasnolud wolałby nie być oskarżany o zaatakowanie czyjejś córki, bądź matki.
Gdy powstaje już rodzina jest ona niemal zawsze wielodzietna. Co ciekawe niemal nie spotyka się śmierci matki podczas porodu. Nie ma się też co martwić o środki, gdyż dzieci utrzymane są zawsze z pieniędzy całej społeczności. Stąd tak wyraźny podział wewnątrz rasy między szarych i złotych.
Nie można tu zapomnieć również o drastycznie różnej od choćby ludzkiej pozycji kurtyzan. Są one bowiem traktowane praktycznie identycznie jak choćby karczmarze. Wśród nich samych też są podziały. Ulicznice zatrudniane przez kogoś dbającego o ich bezpieczeństwo i miejsce do pracy. Kobiety przyjmujące u siebie tylko umówionych cieszą się tu większą estymą, są jednak kosztowniejsze. Z kolei panie do towarzystwa stanowią już bardziej kompana. Tu jednak wymagane jest już pewne obycie.
Kurtyzany podejmują się swojego zawód z powodów finansowych, gdyż można na nim dobrze zarobić. Jest on również popularny wśród panien na wydaniu robiących sobie tym reklamę i przyciągając ciekawsze propozycje matrymonialne. Nurty romantyczne okazują się tu dla z gruntu rozsądnej rasy zbyt naiwne.
Panów rzadko można spotkać tym zawodzie ponieważ kobiety ze znalezieniem chętnego partnera nie mają cienia problemu. Mężczyźni zaś raczej niechętnie korzystają z takich usług, choć nie ma tu specjalnych moralnych zakazów.
Z resztą do spraw seksu w ogóle nie przywiązuje się silnych emocji. Wiadomo, że się to robi podobnie jak wiadomo iż się jada obiady, więc po co się nad tym rozwodzić?

Religia
Balgrim
Wśród krasnoludów bardzo żywy jest kult przodków, mają oni jednak swoje najwyższe bóstwo.
Balgrim był pierwszym krasnoludem zrodzonym ze skały. Miał mieć diamentowe kości i paznokcie, wnętrze z marmuru, skórę ze złota i szmaragdowe oczy. Chciał on wykonać dla siebie wielki i piękny dom. Samemu jednak było mu trudno. Dlatego wykuł dla siebie potomków. Zostało to w krasnoludzkiej kulturze poprzez bliski związek rzemieślnika z tym co tworzy.
Dzieci pomagały mu jak mogły, jednak skała skały nie ukształtuje, dlatego Balgrim wykonał dla nich narzędzia wynajdując kowalstwo. Tak wyposażeni szybko wykonali swą pracę tworząc największy i najpiękniejszy pałac jaki kiedykolwiek powstał.
Żyli tam oni wszyscy, szybko jednak pojawił się problem. Dzieci Balgrima w ogóle nie podejmowały same decyzji, o wszystko pytały się ojca. Ten widząc ich miłość i szacunek nie mógł za to ganić. Zdecydował dlatego odejść by same mogły znaleźć swoją drogę. Zszedł wtedy głębiej niż ktokolwiek przed nim i tam zamieszkał. Czasem tu dopisuje się ideologię zejścia czarnych dalej pod ziemię.
Dzieci zaś rozpierzchły się po świecie. Żadne nie pozostało w pałacu nie mogąc znieść tego, że Ojciec odszedł. Z czasem zapomniano umiejscowienia pierwszej hali. Obecne kompleksy miast są tylko jej bladym odbiciem.
Tak wygląda mit.
Sam Balgrim miał być bogiem mądrym i sprawiedliwym. Pragnie by jego dzieci rozwijały się szanując swoją tradycję i honor. Gdy zaś się nauczą godzić te dwie rzeczy powróci do nich.
Jego kult nie zawiera jako takich świąt. Nie ma też zwartej organizacji kościelnej. Każdy w końcu sam kształtuje swoje stosunki z Ojcem. Kapłani mogą co najwyżej na prośbę pomóc je ustabilizować wstawiając się za innymi.
Istotny jest brak mitów dotyczących powstania świata. Istniał on bowiem zawsze, tak jak zawsze istniał Balgrim. Natarczywe pytania dotyczące tej tematyki kwitują pytaniem kiedy powstał Bóg, który miał świat stworzyć. Skoro bowiem nic nie może istnieć od zawsze...

Kult przodków i obyczaje pogrzebowe
Krasnoludy wierzą w życie pozagrobowe pod postacią duchową, która zostaje w materialnym świecie. Tym nie mniej pogrzeby są okazją bardzo smutną. Jeżeli bowiem nastąpił zgon ostatecznie zamknięty został pewien rozdział istnienia. Ciało podlega spaleniu i albo zostaje przesypane do urny, albo prochu dodaje się do wytopienia figurki. Ustawia się je w tak zwanych wiecznych płomieniach. Przypominają one trochę zrobione z plecionego drutu szafki. Czasem jeśli zmarły sobie tego życzył jego popioły stają się częścią najróżniejszych metalowych wyrobów, nawet codziennego urzytku. Jak by jednak nie spoczął trafia do domu swojej najbliższej rodziny. Jeżeli zaś nie ma żadnej, lub gdy jakaś linia się skończy wszystkie szczątki trafiają do grobowca miejskiego. Tam zaś zajmują się nimi kapłani.

Duch istnieć może w pobliżu tych, którzy o nim pamiętają i przy swoich potomkach. Kiedy zginie pamięć, lub ostatni członek linii duch znika bezpowrotnie. Dlatego tak ważne jest pamiętanie o tych, którzy odeszli. Istnieje poza tym wiele historii w których duchy przodków ratowały krasnoluda, lub całe osady, stając w ich obronie.

Prawo
Podstawy
Rzecz bardzo trudna do uwierzenia dla przybyszy z innych kultur, ale bardzo praworządne istoty jakimi są krasnoludy nie wytworzyły żadnego kodeksu prawa. Co więcej uważają takowy za gwałt zadawany sprawiedliwości. Nie da się bowiem w uniwersalnych przepisach zawrzeć wszystkich wyjątków i okoliczności. Prawo musi być w sercu, bo tylko tam ma realne prawo bytu.
Dlatego bardzo ważna i szanowana jest rola sędziego (Torin), wybieranego spośród społeczności. Trudno tu o osobę z wyższym statusem, jest to jednak również ryzyko. Jeżeli wyda się bowiem wyrok wyraźnie pod czyimś wpływem, lub po prostu rażąco w oczach współplemieńców błędny jest się narażonym na duże konsekwencje.

Ściganie i osąd
Poszukiwaniem przestępców i tym samym niejako pierwszym osądem zajmuje się Straż (Boir). Polega ona na dostarczanych jej doniesieniach, po których przygląda się sprawom i często w kwestiach błahych sama wymierza wyrok. Ten zawsze może być jednak zakwestionowany przez sędziego, który zawsze musi być o tym poinformowany. Gdy straż zawiedzie sprawa trafia do rozpatrzenia. Sędzia wysłuchać powinien wszystkich, którzy mają coś do powiedzenia, ale zazwyczaj od przesiewania zwykłych przekupek ma pomocnika. Ponad to prosi do siebie tych, których uważa, że mogą wiedzieć coś ważnego. Gdy już wszystko zostanie zbadane i przeanalizowane pada wyrok. Ten może być zakwestionowany już tylko przez radę klanów, króla, lub przewodniczącego, zebrań zależnie od ustroju.
Wbrew pozorom system działa bardzo dobrze. Krasnoludy mają w sobie swoisty instynkt dążenia do sprawiedliwości będącej ważną ideą. Zarzucenie jej braku władzom jest jedną z większych obelg.

Kary
Polegają przede wszystkim na zadośćuczynieniu. Tak samo jak przestępstwo na krzywdzie. Wandale reperują co zepsuli, a złodzieje spłacają co zostało ukradzione. Choć co ważne to dotyczy głównie mężczyzn. Gdy kobieta zostaje skazana jej winy odpracowuje społeczność. Ona zaś zostaje uwięziona, czego nie robi się mężczyznom. Im golona jest broda, tym samym tracą wszelkie prawa aż odrośnie, lub aż wszystko odpracuje. Na ten czas konfiskowany jest dodatkowo cały jego majątek, który rzadko odzyskuje nienaruszony.
Przy zbrodniach, których nie da się zmazać tak prosto broda jest wypalana, tak, by nic tam nie wyrosło. W najgorszych przypadkach wypala się wszystkie miejsca gdzie może pojawić się bujniejsze owłosienie, co równe jest z kastracją. Z resztą też czasem stosowaną przy przestępstwach seksualnych.
Kara śmierci nie istnieje, ale w najcięższych przypadkach byłaby uważana za łaskę. Tak bowiem tym, którzy popełnili najgorsze zbrodnie nie daje się nawet możliwości zmycia hańby, tuż po wyroku, co przysługuje zbrodniarzom, którzy zachowali część włosów.
Poza tym jednak nie ma w krasnoludzkim prawodawstwie kar cielesnych.

Magia
Sztuka dosyć dla krasnludów egzotyczna. Nie polegają zbytnio na zaklęciach. Po pierwsze są nieco odporniejsi na ich efekty. Po drugie wśród tej rasy nie rodzi się wielu obdarzonych mocą. A po trzecie system odławiania jednostek z dużym potencjałem praktycznie nie istnieje. Umiejętność używania magii jest więc uważana za swoistą ciekawostkę, jednak nie odgrywa istotnej roli dla otoczenia.
Wyjątkiem jest tu Martred-Zobar, które ściąga do siebie magów. Związane jest to z historią kompleksu, który został uratowany przed trzęsieniem ziemi dzięki poświęceniu jednego czarodzieja. Od tamtej pory miasto przyjmuje wszystkich obdarzonych. W pewnym sensie wytworzyła się tam już akademia magii przyjmująca nawet czasem magów z innych ras.

Sport i gry
Wszelkie zawody mają tu charakter regionalny. Jak dotąd nie zorganizowano żadnych wielkich zawodów mających skupić najlepszych z najlepszych.

Konkurencje jednoosobowe
Bardzo popularne są podnoszenia ciężarów, jak i ich utrzymywanie. Można się tu natknąć zależnie od kompleksu na najróżniejsze kombinacje. Za przykład służyć może robienie precelków z metalowych prętów, rzut dwuręcznym młotem, albo ciągnięcie kamiennych bloków.
Znacznie mniejszy prestiż mają różnego rodzaju biegi, tym nie mniej też są uprawiane. Trudno natomiast spotkać konkurencje bazujące na skoczności.

Konkurencje pojedynkowe
Wyraźnie króluje jedna konkurencja
Krasnoludzkie zapasy (Prewog)
Obwarowane wieloma przepisami i częściowo zrytualizowane przykuwają dużą widownię. Co specyficzne nie ma tu żadnego kręgu za który można przeciwnika wypchnąć, liczy się tylko powalenie na plecy.

Kula (Robog)
Ustępująca trochę popularnością, ale również mająca swoich fanów. Na kwadratowym polu zawodnicy stają naprzeciw siebie poza liniami i grają wielką piłką mierzącą około metra próbując ją tak popchnąć by wyszła poza kwadrat po stronie przeciwnika. Innym sposobem na wygraną jest wymuszenie błędu, gdy konkurent wejdzie w obręb kwadratu.
Dalej istnieje wiele mniej popularnych sportów.
Czasem spotyka się nawet oficjalne zawody w piciu. One jednak nigdy nie zdobywają takiej estymy wśród całości społeczeństwa.

Konkurencje drużynowe
Tu nie ma jednego wyraźnego faworyta. Wypadałoby więc wymienić parę sportów.
Młotkownica (Gedrog)
Gra praktycznie pozycyjna. W każdej drużynie jest czterech zawodników każdy z nich wyposażony w specjalny młoteczek o długim stylisku. Gra się niewielką metalową kulą. Chodzi o jak tak precyzyjne jej uderzenie by zajęła miejsce na szczycie kopca. Zawodnicy poruszają się wokół niego uderzając naprzemiennie drużynami. Gra nabiera rumieńców za drugą turą, kiedy bierze się kolejną kulę i punkt jest za strącenie pierwszej ze szczytu zarówno jak za jej umieszczenie. Traci się punkty przez przepuszczenie swojej kuli. Żeby się nie zgubić, jaka drużyna powinna teraz odbierać po uderzeniu krzyczy się nazwę swojego zespołu. Gra się maksymalnie trzy tury.

Przepychanie (Fizrog)
Prosta gra polegająca na grupowym przepychaniu metalowej sztaby między drużynami. Wygrywają ci, którzy mimo oporu przeciwników przekroczą ze sztabą metę. Maksymalnie w każdej drużynie może być sześć osób. Ważne jest dobre rozstawienie zawodników by sztaba była przepychana równo, nie pod kątem, lub wręcz w kółko.

Tarczownica (Breztog)
Gra dla maksymalnie dziesięciu uczestników. Każdy zawodnik zakłada na siebie niewielkie tarczę na pierci i plecach. Rzuca się piłką tak by trafić w to opancerzone miejsce, czemu towarzyszy charakterystyczny dźwięk. Trafiony, niezależnie gdzie, dostaje piłkę i teraz on rzuca. Gra się zazwyczaj do trzydziestu trafień.

Pozycje (Werkhog)
Zazwyczaj po sześciu zawodników w drużynie. Gra polega na doniesienie pala ze swojego końca boiska na koniec wroga. Żeby zatrzymać przeciwnika nie można używać rąk, ani podcinać. Jeśli zawodnik z palem się przewróci wraca z nim na swoją połowę boiska.

Gry planszowe
Tych również jest nie mało. Dając przykłady mamy Wojna (Krom). Zasad jej są dość trudne do zaprezentowania krótko w formie pisemnej, ale spróbuję. Chodzi o zlikwidowanie pionków przeciwnika za pomocą swoich. Duże zróżnicowanie ruchów, zagrywek a nawet warunków zwycięstwa sprawia iż daje ona duże możliwości taktyczne.
Drugą jest rozgrywane na takiej samej planszy Podchody (Sorgot). Pionki ruszają się inaczej, a celem jest dotarcie wszystkimi na drugą stronę mimo kłód rzucanych pod nogi przez przeciwnika.

Sztuka
Rzeźba
Najpopularniejsza i najpiękniejsza ze sztuk jakie można spotkać pod ziemią. O surowiec nie trudno, a jego obróbka nie ma dla krasnoludów tajemnic. Należałoby tu wyróżnić trzy główne nurty.
Ozdobny:
Drobne, wymagające wielkiej maestrii formy często składające się ze złożonych wariacji na temat geometrii. Tu króluje płaskorzeźba umieszczana w reprezentacyjnych miejscach miast.
Dzieła i twórcy:
Terdok Morobrim –Zdobienia sali wejściowej w Gordrig
Pokryte jest tak drobnym i skomplikowanym wzorem iż trzeba podejść naprawdę blisko by zobaczyć poszczególne figury. Całość składa się w wizerunek wybuchającego wulkanu.
Loprek Dorbil –Maleńki zwierzyniec będący w posiadaniu klanu Rodkhar
Składają się na niego wszystkie znane krasnoludom zwierzęta. Wykonane bardzo dokładnie z uwzględnieniem skali. Na tworzywo wybrano piękny, szary marmur o niemal niewidocznym wzorze. Figurki wykonane na zamówienie pierwotnie jako zabawka dla dziecka, ale młody wtedy Loprek przerósł oczekiwania wszystkich. Teraz kolekcja jest chlubą rodziny. Sam artysta niestety zmarł niedługo po zakończeniu pracy z powodu nieznanej i szybko działającej choroby.

Naturalistyczny:
Stosunkowo najmniej rozpowszechniony. Dla krasnoluda rzeźba, jak i z resztą wszelka sztuka nie ma być realistyczna, ale piękna. Mimo wszystko jednak nurt broni się w przypadku rzeźb przedstawiających osoby ważne. Nie spotyka się tu upiększania modelu, gdyż jest to w bardzo złym guście. Świadczy o próżności i zakłamaniu.
Dzieła i twórcy:
Herdod Murbrad –Posągi władców
O jego umiejętności odtwarzania chodzą legendy. Podobno niektórzy władcy wystawiali w dniu audiencji swoje posągi i w nikłym świetle nikt nie był w stanie się zorientować. Herdod na swojej twórczości zrobił niemałą fortunę.

Monumentalny:
Jeżeli tylko miasto może sobie na to pozwolić często zleca tworzenie rzeźb wielkich, zapierające wręcz dech w piersiach. To one stanowią często o jego potędze i prestiżu. W większości przypadków niezgodne z biologią, podporządkowane koncepcji.
Dzieła i twórcy:
Grod Muratr –„Walka z behemotem” w Baragm-Dred
Przedstawia walkę między krasnoludzkim oddziałem a behemotem. Scenę wykonano tak iż osoby wchodzące do sali, w której to ustawiono najpierw widzą wykrzywiony pysk bestii, a potem wojownika wbijającego topór w jej cielsko.
Pierwotnie posąg miał przedstawić bitwę, po której założono miasto, ale naturalna grota była wyższa niż dłuższa, szkoda więc było marnować potencjał. Sama sala służy jako miejski grobowiec.
Jandr Bostrot (kobieta) –„Pole zapomnianych” w Serrakhar
Wielka jaskinia również poświęcona na grobowiec. Wielkie posągi krasnoludów stanowią tu również filary. Są one tak wysokie iż nie da się nawet dostrzec z dołu iż nie mają twarzy. Zdać sobie można z tego sprawę patrząc z tarasu widokowego, stworzonego specjalnie dla rzeźb.
Sordid Trot –„Stworzenie rasy” w Martred-Zobar
Posąg Balgrima tworzącego swoje dzieci stoi w pierwszej sali dolnego miasta, jaką zobaczy przybysz wchodzący głównym wejściem. Bóg oglądany jest najpierw z tarasu, potem okrąża się go schodząc bardzo długimi schodami opasującymi salę.

Architektura
Bardzo ważna sztuka stanowiąca pomost między rzeźbą i inżynierią. Choć funkcja estetyczna często podporządkowana jest obronnej nie trudno spotkać zdobne sale, czy korytarze. Zwłaszcza dekorowany jest rynek i sala dyplomacji gdzie przyjmowani są dygnitarze i odbywają zebrania
Dzieła i twórcy:
Pormod Wartr –Diamentowa sala w Gradar-Tem
To tu odbywało się większość spotkań kluczowych dla rasy. Stworzona na planie koła ze ścianami zdobionymi wizerunkami legendrnych wojowników, mędrców i władców. W kopule wywiercono mnóstwo niewielkich kanalików przez które wpływa światło rozpraszane tysiącami niewielkich kryształków z daleka przypominających brylanty.
Gestr Wemekh –Targ w Portrekh-Mir
Sklepienie podtrzymywane jest przez Portrekha Seniora klanu, który założył miasto. Nienaturalnie rozłożyste ramiona sięgają niemal przez całą długość wielkiej eliptycznej sali. Poza posągiem nie ma tam żadnych podpór, ani kolumn.

Kowalstwo
Poza wykonywaniem praktycznych narzędzi krasnoludzkie kowalstwo często wykonuje drobne części ubioru, oraz przeróżne zdobienia. Praktycznie wszystko co może wyjść spod młota można spotkać w wersji zdobnej.
Twórcy:
Terdok Martrad z Gradar-Tem
Brabat Rodkhar z Martred-Zobar
Oczywiście praktycznie każde miasto ma swoich mistrzów, ci jednak są największymi legendami sięgającymi daleko poza swój dom.

Poezja
Ze sztuk niematerialnych cieszy się ona bez wątpienia największą estymą i popularnością. Wiersze w przekazie ustnym podróżują dzięki bardom, towarzyszącym chociażby dyplomatom, przemierzając wszystkie ziemie zamieszkane przez krasnoludy. Niestety trudno tu dochodzić autorstwa wielu dzieł, jednak istnieje paru poetów, których talentu można być pewnym.
Co ważne krasnoludy nie mają w języku słowa rym. Wiersze bazują na rytmie i zwartej budowie. Można tu wymienić multum uprawianych gatunków jak: Sagi, Elegie, Peany, a z charakterystycznych dla rasy genealogie (Trumtor) opowiadające o klanie.
Dzieła i twórcy:
Autor nieznany –Pozostaną w kamieniu (pieśń za zmarłych)
Pieśń za zmarłych jest staroświeckim określeniem gatunku, ale w tym wypadku tradycja wymaga by przy nim pozostać.
Utwór wygłaszany jest na wielu pogrzebach jak również przy innych okazjach o charakterze smutnym, lub refleksyjnym. Jest tak szeroko znany i popularny iż możnaby tu mówić wręcz o hymnie rasy.

Dram Progder (kobieta) –Saga o Ojcu
Najsłynniejsza saga o Balgrimie, która stworzyła ostateczną wersję mitu o nim. Ma jeszcze dalszy ciąg rozgrywający się po odejściu, nie jest on już tak popularny.

Forom Tramt –Tak bogaty dorobek, że trudno wybrać najlepsze.
Najpłodniejszy krasnoludzki poeta. Nie wiadomo wręcz do końca ile stworzył dzieł. Podejrzewa się też iż część przypisywanych jemu jest autorstwa uczniów.

Muzyka
Muzyka jest tak naprawdę w powijakach. Pieśni towarzyszą krasnoludom niemal tylko w ważnych momentach. Gdy idą do bitwy, świętują zwycięstwo, lub by uczcić zawiązanie traktatu. Nie ma tu tym samym miejsca dla solistów. Pieśni wykonywane są przez chóry przy akompaniamencie bębnów, rogów i okazjonalnie innych głośnych instrumentów.

Malarstwo
Istnieje tylko pod postacią nanoszenia koloru na płaskorzeźby. Nigdy nie stało się sztuką samodzielną..

Ekonomia
Produkcja
Powszechnie wiadomo, że głównym przemysłem krasnoludów jest metalurgia i jubilerstwo. Mimo jednak, że są to dochodowe gałęzie trudno by było poradzić sobie tworząc tylko ze stali.
Drewno często znajduje się blisko kompleksów, więc z nim nie ma specjalnego kłopotu. Krasnoludzkie domy rzadko buduje się z drewna więc i zapotrzebowanie na nie jest wybitnie duże.
Większy kłopot sprawia żywność. Ziemie krasnoludów bardzo rzadko są żyzne, więc uprawa nie wchodzi w grę. Wykorzystuje się wszystkie dostępne poletka siejąc tolerancyjne rośliny. Hoduje się też zwierzęta. Nie wystarcza to jednak do zaspokojenia potrzeb.
Podobnie ma się rzecz z tworzeniem materiałów. Najczęściej przerabia się skóry.

Waluta
Powszechnie używaną miedzy krasnoludami walutą jest metal, a dokładniej płaskie, prostokątne sztabki różnych metali o stałej wadze. W wypadkach dużych sum używa się też klejnotów. Oznacza to w sumie dosyć skomplikowany zestaw kursów i wartości, nawet mimo to, że nie każdy kompleks używa tych samych metali.
Pewnym ułatwieniem są weksle wystawiane przez władców, majętnych obywateli i centra kruszcowe. Potrafią one krążyć w handlu na podobnych prawach jak metale.

Handel
Jak wiadomo krasnoludy miały by problemy z normalnym funkcjonowaniem, gdyby nie żywy handel. Poza handlem jakim trudnią się krasnoludy niektóre ich miasta są tak położone, że odbywa się też ruch innych towarów sprzedawanych i kupowanych przez przyjezdnych. Dlatego też w górnych miastach łatwiej nawet o targ niż w dolnych.

Eksport
Eksportuje się przede wszystkim przetworzone skarby ziemi. Krasnoludy mają ustalone trasy, gdzie sprzedają swoje wyroby. W górnych miastach można kupić ich towary znacznie taniej, ale tylko detalicznie. Sprzedaż hurtowa możliwa jest tylko w rzadkich wypadkach i obwarowana jest restrykcyjnymi przepisami. Handel jest zbyt dobrym interesem by oddawać go w cudze ręce.

Import
Sprowadza się za to niemalże wszystko inne. Przede wszystkim żywność. W drugim rzędzie wyroby włókiennicze i luksusowe.
Trzonem importu są kupcy wracający po sprzedaży metali, ale często kupuje się również od ludzi, których celem jest kompleks.

Nauka
Nauczanie
Jako, że praktycznie wszystkie dziedziny są stricte praktyczne nauka obywa się przez trening pod okiem mistrzów i ich obserwację. Wśród swoich nie ukrywa się raczej osiągnięć. Własna ambicja przegrywa z poczuciem wspólnoty. Dzięki temu przekazywanie wiedzy „studentom” przebiega w pełni. Nie istnieją jako takie uniwersytety, ale pisane na glinianych tabliczkach prace krążą dosyć żwawo podczas konwencji naukowych. Te organizowane są przez miasta chcące powiększyć swój prestiż i ściągnąć trochę nowych technologii.
Jeśli jednak chodzi o przekazywanie wiedzy na zewnątrz to praktycznie nie istnieje. Większość odkryć pozostaje pod ziemią gdzie się zrodziły. Mniejsze są za to opory przed podpatrywaniem cudzych rozwiązań.

Pismo
Normalnie tworzone przez kupców tutaj powstało dzięki kowalom, którzy oznaczali swoje wyroby. Zdecydowanie trzeba zaznaczyć iż posiadanie przez runy magicznej mocy to wierutna bzdura. Narodziła się gdy ludzie porównali sobie pokryty podpisem kowala krasnoludzki topór ze swoimi mieczami. Różnica była drastyczna. Obecnie zdecydowanie się zmniejszyła, ale nadal pod ziemią tworzy się lepszą stal.
Z czasem pismo rozwinęło się dzięki innym naukom, zwłaszcza inżynierii. Dlatego liczby tak przypominają wszystkie inne runy. Ostatni rys nadali zaś historycy używając zapisując najważniejsze wydarzenia z historii w kamiennych płytach.
Obecnie pismo znane jest rzadko któremu krasnoludowi. Nie licząc oczywiście podpisywania się. Króluje przekaz ustny i jak dotąd nie zaistniała potrzeba zmiany tego stanu rzeczy.
Mimo wszystko jednak runy nie są tak trudne do opanowania jak się często zdaje. Owszem jeden oznacza jedno słowo. Zbudowany jest jednak w ten sposób, że nawet nie znając znaku po rozebraniu go na czynniki pierwsze można się śmiało domyślać znaczenia.
Runy czyta się z góry na dół i od lewej kolumny do prawej.

Inżynieria
Jeżeli żyje się pod dziesiątkami ton skał i trzeba polegać na wyliczeniach niewielkiej grupy współbraci nie ma się co dziwić, że posiadają oni wysoki status. Mimo, że najszerzej słychać o kowalach to inżynieria jest najlepiej rozwiniętą i najbardziej szanowaną nauką. To dzięki niej drążenie tuneli nawet w twardej ziemi zdaje się naturalne, jak dla ludzi układanie bruku. Z ich powodu żeby porywać się na dolne części kompleksów trzeba mieć miażdżącą przewagę liczebną, a i liczyć się z dużymi stratami. Większość nie ginie bowiem od toporów a od pułapek. Cóż to bowiem za problem zawalić korytarz, którym właśnie idą najeźdźcy?
A arsenał środków jest znacznie szerszy. Kolce, stanowiska strzelnicze, zapadnie a nawet gazy bojowe, uzyskiwane przez rozstawianie jednego z gatunków purchawek, potrafią zniechęcić każdego. Do tego można śmiało zapomnieć o oblężeniu. Nie chodzi nawet o to, że tunele potrafią się ciągnąć nawet na parę kilometrów, ale o to, że z zamaskowanego wyjścia zawsze może wyskoczyć oddział zaczepny, który zniknie nie wiadomo gdzie zanim ktoś się zorientuje.
Jeżeli zaś uda się już zdobyć kompleks może się okazać iż walki trwały tak długo, że zdążono wszystko wynieść i jedyne co się zastanie to puste sale.
Innymi bardzo ważnymi zagadnieniami jest zapewnienie cyrkulacji powietrza i dostarczenie światła. W obu rzeczach pomaga system zamaskowanych kanałów prowadzących na powierzchnię. W dostawach świeżego powietrza pomagają wirniki napędzane gorącym dym idącym z pieców. Zaś przy świetle lampy i lustra.

Matematyka
Służebnica innych nauk, której nigdy nie udało się uwolnić. Nie opracowuje się nowych wzorów i reguł bo można, ale wtedy kiedy są potrzebne. W praktyce jest więc matematyka świetnie rozwinięta, ale nic ponad to.

Metalurgia i jubilerstwo
Krasnoludy nie eksportują praktycznie nieobrobionych płodów ziemi. Byłoby to dla nich stanowczo nieopłacalne. Dlatego techniki obróbki metalu i szlachetnych kamieni stanowią pilnie strzeżone przed innymi rasami sekrety. A ich wprawa która przyszła razem z doświadczeniem jest tak wielka iż nierzadko opłaca im się sprowadzić materiał z innych kopalni by sprzedać produkt.

Biologia
Pod ziemią nie istnieje zbyt bogaty ekosystem, dlatego biologię traktuje się na poważnie tylko pod postacią medycyny. Ta zaś ma się bardzo dobrze. Owszem religia krepowała trochę jej rozwój przywiązaniem do ciała i ceremonii pogrzebowych, ale udało się to obejść. Dzisiaj martwy skazaniec, który nie popełnił zaraz po wyroku samobójstwa, ani nie został kartjgiem trafia do medyków od razu i bez większych utarczek. Młodzi zaś mogą się uczyć anatomii na najlepszych możliwych preparatach.
Kiedyś istniał wielki problem z chorobami. Żyjąc większość czasu pod ziemią kontakt z drobnoustrojami był niewielki, więc i z odpornością bywały problemy. Dochodziło wręcz do sytuacji gdzie handel odbywał się listownie i przez windę. Choć był to objaw raczej społecznego leku niż realnego zagrożenia. Choroby zalicza się nawet do jednego z powodów powstania krasnoludów czarnych.
Wszystko jednak zmieniły pierwsze szczepionki. Ludzie dotąd nie rozumieją po co krasnoludom była krew ich zarażonych. Przypisuje się to najczęściej dziwacznym praktykom religijnym. Oczywiście same szczepionki były i są zbyt słabo rozwinięte by zaradzić całemu problemowi. Poskutkowała za to wiara w nie. Krasnoludy zaczęły wychodzić na zewnątrz, kontaktować się z innymi rasami, przełamując lęk i nabywać odporności. Żelazna wola z efektem placebo dała efekt znany nam dzisiaj. A mianowicie krasnoludy mają silny system odpornościowy.
Nie można tu zapomnieć o teorii będącej prawdopodobnie częścią wytłumaczenia. Otóż mało bakterii i wirusów obiera sobie tą krasnoludy jako docelowego nosiciela. Tym samym nie bardzo potrafią atakować ich organizmy.

Historia
Spisywana przez niezależnych historyków będących raczej narzędziem kontroli władzy i urzędnikami niż jako takimi naukowcami. Pozycja przekazywana jest z mianowania. Często następca wskazywany jest, kiedy jeszcze historyk nie osiągnął sędziwego wieku. Poza tym wyznacza się często kogoś awaryjnie. Obawa przerwania łańcucha jest tu dosyć żywa. Nawet mimo tego silny monarcha nie ośmieliłby się podnieść ręki na historyka. Oczywiście odnotowano trzech takich. Pierwszego zlikwidowało samo wojsko, drugiego lud, a trzeciego otruto rok później. Dlatego jeśli jakiś władca ma tyrańskie zapędy prędzej spróbuję przeciągać historyka na swoją stronę.
Każde miasto prowadzi swoją kronikę uzupełnianą na bieżąco, nawet przy niezbyt ważnych wydarzeniach. Wychodzi się bowiem z założenia, że małe kamyki zaczynają wielkie lawiny.
Same zapiski są często analizowane, a wnioski prezentuje się władzom i z rzadka obywatelom. O tej czynności choć pochłania ona większość czasów historyków nie zawsze się jednak pamięta.

Kartografia
Mapy tworzone są zazwyczaj przez zwiadowców do celów wojskowych. Czasem swoje, bardziej ogólne i w większej skali sporządzają też kupcy. O ile jednak oni nie mogą poprosić armii o ich odwrotna sytuacja jest normą. Dlatego pełen obraz otoczenia mają zazwyczaj tylko najwyżsi dowódcy. Zwłaszcza, że również u nich przechowywane są kopie inżynierskich planów kompleksów. Dostać się do tych zbiorów można praktycznie tylko mając duże poparcie.

Chemia
Istotna przede wszystkim ze względu na jeden stary wynalazek: proch. Przydaje się niezwykle często do tworzenia nowych tuneli, choć używany jest ze sporą ostrożnością. Czasem znajduje zastosowanie przy zawalaniu tuneli, które są atakowane. Nikt jednak dotąd nie wpadł na pomysł użycia go jako broni i nie zapowiada się to w najbliższym czasie.

Wojsko
Ogółem
Trzeba pamiętać, że krasnoludy zawsze walczyły w warunkach bardzo specyficznych. To znaczy na skalnych półkach, w wąwozach i, co najczęściej, w tunelach. Do tego niemal nie zdarzało się by w bitwie miały przewagę liczebną. Wytworzyło to specyficzne podejście do wojskowości.
W razie zagrożenia za broń chwytają wszyscy mężczyźni zdolni do jej trzymania, oraz chętne kobiety. Je jednak zazwyczaj się zniechęca i rzuca w wir potyczki w ostateczności.
Każdy członek społeczności ma do tego swoją broń i zbroję o którą musi dbać. Od niej w końcu może zależeć jego życie. Tu warto zwrócić uwagę, że broń przystosowana jest do typu wojskowości. Tak naprawdę żadna z używanych przez krasnoludy nie wymaga rozbudowanej filozofii, czy wyszkolenia w jej użyciu. Starczy odpowiednio mocno uderzyć nią we wroga i można się nim już zazwyczaj nie przejmować. Nawet jeśli przeżył nie stanowi realnego zagrożenia.
Jakim jednak cudem tak zorganizowana „armia” stanowi wręcz legendę wśród innych ras. Odpowiedź jest złożona. Bardzo ważna jest specjalizacja. Krasnoludy prawie nie organizują rajdów poza swoje tereny i to nie z powodu swojej łagodności, a świadomości, że w otwarty polu mają znacznie mniejsze szanse. Co innego najeżone pułapkami korytarze i znane jak własna kieszeń kotliny.
Niezwykle ważną cechą jest morale. Tak dobrego ze świecą szukać po wszelkich formacjach wojskowych. Składa się na to bogaty zasób historii bohaterstwa i silny nacisk na wartość honoru. Jest też prozaiczna przyczyna, z dobrą bronią i zbroją standardem jest wysoka wartość bojowa każdej praktycznie jednostki. Jeżeli pamiętać ile chociażby goblinów zasiec może krasnolud podczas jednej potyczki nic dziwnego, że czuje się przed walką pewny siebie. Przyzwyczajony jest do myśli, że przed nim stanie morze przeciwników i że naprawdę jest w stanie ze swoimi ziomkami wybić ich co do nogi. No, a powyżej pewnych ilości trudno w końcu szacować liczebność wroga, więc żadna ilość krasnoludów nie przerazi.

Broń i Zbroja
Lurd
Ten sprzęt wspinaczkowy właściwie trudno to nazwać bronią, ale czasem stosuje się go do samoobrony. Są to częściowo metalowe rękawice z kolcami przy palcach i metalową wstawką do wbijania w skałę zabezpieczających bolców.

Trug
Bardzo ciężki, wygięty nóż o szerokiej głowni z ostrzem po wewnętrznej stronie. Wyważone przy końcu dobrze nadają się do prostego, siekącego ciosu zostawiającego ciężkie rany. Broń często noszona jako druga, zwłaszcza przez kuszników, tarczowników i Hirgów. W biedniejszych osiedlach zastępowana prostymi nożami i sztyletami używanymi na co dzień.

Miecz reprezentacyjny
Wśród krasnoludów miecz nie jest uznawany za pełnoprawną broń. Jest to wynalazek obcy i nie rozpowszechniony. Jest jednak wyjątek. Dyplomaci wysyłani do ludzkich władców nie byli zbyt chętnie witani z toporami i młotami. Trzeba więc było się dostosować do warunków i zaczęli nosić przy sobie miecze. Broń znacznie krótszą, szerszą i masywniejszą niż u ludzi. W kompleksach mających bliskie stosunki z ludźmi jako drugą broń i wyznacznik statusu noszą taką broń nawet oficerowie.

Jednoręczny topór/młot
Podstawowa broń piechoty uzupełniana tarczą. Ten typ krasnoludzkiej broni poza jakością materiałów, stylistyką i zręcznością twórców różni się od ludzkich dużym udziałem metalu. Zasadniczo w budowie nie odbiega jednak od znanych konstrukcji.

Młot górniczy (Grotnorm jednoręczny i Grotmorm oburęczny)
Występujący w odmianach krótkich jednoręcznych i długich oburęcznych. Stanowi standardowe wyposażenie luźnych formacji, jako że w górniczych społecznościach nie trudno o niego. Odradzałbym jednak niedocenianie tejże broni. Umieszczony na drzewcu długi szpikulec uzupełniony z drugiej strony obuchem doskonale radzi sobie z grubym pancerzem i zadaje głębokie, kłute rany. W wypadku dużej ilości przeciwników wielu używa do atakowania obucha by broń przypadkiem nie ugrzęzła w przeciwniku.

Dwuręczny topór/młot
Broń przede wszystkim kojarzona z Godnymi. Zarówno topory jak i młoty poza ostrzem/obuchem z jednej strony z drugiej wyposażane są w masywne, płaskie szpikulce. Wersje obustronne używane są raczej jako ozdoby i dla potwierdzenia statusu, rzadziej znajdują miejsce na polach bitew.

Hirg
Bardzo specyficzna krasnoludzka halabarda. Na końcu drzewca (około 1.5 metra) umieszcza się szerokie, łezkowate ostrze szpicem skierowane do przeciwnika. Ponad to często odrobinę za nim dodawane są po obu stronach spiczaste, ostre wąsy umieszczone pod kątem ku wrogom. Zbudowano broń w ten sposób by nie wbijała się w przeciwnika.
Hirg używany jest w formacji twierdzy i luźnych oddziałach.

Toporki do rzucania
Doskonale wyważone toporki o dwóch przeciwlegle położonych ostrzach, tak by przy trafieniu nie uderzał obuchem. Nie stosowało się do nich żadnych okładzin na rączce.
Broń powoli wychodząca z użycia w armii. Niegdyś noszona powszechnie przez luźne formacje. Obecnie znajdują się tylko w ekwipunkach awanturników i z rzadka formacjach specjalnych.

Kusza i łuk
Kusza to podstawowa broń miotana w niskich korytarzach. Jako, że krasnoludy niemal zawsze walczą z przeciwnikiem posiadającym przewagę liczebną broń mogąca jednym strzałem zabić, lub zranić więcej niż jeden cel przyjęła się nadzwyczaj szybko. Ciągle jednak bardzo mało popularne są ich najcięższe odmiany wymagające użycia korby. Z łuków żadko kto korzysta, znajdują się one w posiadaniu co najwyżej zwiadowców i myśliwych.

Zbroja skórzana
Krasnoludy nigdy nie nauczyły się naprawdę dobrze wyprawiać skór, za to zrobiły z niej świetny nośnik dla wszelkiego rodzaju ćwieków. Zbroja dobrze chroni przeciw obrażeniem siecznym, ciut gorzej obuchowym i słabo kłutym.

Kolczuga
Klasyczna krasnoludzka kolczuga wygląda zupełnie inaczej niż ludzka. Robiona jest bowiem przede wszystkim z zespolonych po cztery koła segmentów niemal zawsze wyprofilowanych tak iż wygląda jak coś w rodzaju metalicznego swetra o specyficznym wzorze. Jej odporność na obuchy w dużej mierze zależy od przeszywnicy. W niektórych regionach można znaleźć wersje z dokładanymi płytkami.

Paskowa
Ukoronowanie myśli pancernej wśród rasy kowali. Robiona jest z pasów układających się w jodełkę. Środek dodatkowo wzmacniany jest pionowym pasem. Jako, że metal nachodzi na metal nie da się w niej niemal znaleźć luk, a ciosy sieczne ześlizgują się łatwo. Do tego bardzo sprawnie rozwiązano kwestię partii ruchomych, więc zbroja nie krępuje ruchów tak jak można by się tego spodziewać. Najlepsze jest jednak to, iż obeznany z tą zbroją płatnerz potrafi szybko wymienić poszczególne pasy bez potrzeby rozmontowywania całości.
Pod pancerz nie zakłada się dodatkowo nic. Partia tłumiąca jest już w samej zbroi. Całość zapina się poprzez system klamer, nie jak wśród ludzi na rzemienie, przez co wprawiony wojownik może założyć ją sam.
Jej największym minusem jest gorsza niż w ludzkiej ochrona przed obuchami.

Krasnoludzka zbroja płytowa
Ciekawy mit, nigdy bowiem krasnoludy nie wytworzyły swojego typu ciężkich zbroi płytowych. Wziął się on prawdopodobnie z zamówień na takie pancerze nadsyłanych przez możnych ludzkiego świata. Wtedy też jednak często się ją przecenia. Owszem przebicie płyty wymaga niewiarygodnie mocnego, wręcz niemożliwego do wyprowadzenia uderzenia. Jednak niskie doświadczenie w produkcji tego typu zbroi powoduje duże trudności w poruszaniu się w niej, mimo że jest lżejsza.

Formacje
Luźne
Krasnoludy bazują na piechocie. Nie posiadają żadnej formy kawalerii. Trzonem wszelkich oddziałów są tak zwane formacje luźne. Mało wyszkolone i wyćwiczone oddziały łączone na podstawie posiadanej broni.
Oręż przydziela się na pierwszych ćwiczeniach odbywających się po osiągnięciu pełnoletniości. Ważny jest status społeczny, płeć i majętność. Mogą się tu kojarzyć oddziały milicji, ale byłoby to skojarzenie krzywdzące.

Górnicy
Najliczniejsza stosunkowo grupa dzielona wewnętrznie na ciężkich z dwuręcznymi młotami górniczymi i lekkich z jednoręcznymi i niewielkimi tarczami. Zależnie od majętności osiedla wyposażeni w zbroje skórzane, lub kolczugi.
Mało skoordynowane, ale świetnie obeznani ze swoją bronią, która zazwyczaj stanowi ich codzienne narzędzie pracy.
Bardzo dobrze radzą sobie z pancernymi przeciwnikami, ale słabiej z wrogami szybszymi i zwinniejszymi.

Topornicy i młotnicy
Znów dzieleni na ciężkich i lekkich. Zasadniczo mają oni lepsze zbroje, a lżejsi dodatkowo większe tarcze od górników. Werbowani głównie spośród rzemieślników stanowią piechotę trochę lepszego sortu. Bardziej uniwersalni, często karniejsi i skuteczniejsi przeciw lekkozbrojnym masom.

Hirgowie
Można by ich właściwie opisać razem z topornikami i młotnikami. Jednak to są już często wojownicy sensu stricte pochodzący z sił porządkowych i choć nieliczni dobrze użyci w bitwie potrafią sporo zdziałać gdyż po rozbiegnięciu się w wyćwiczoną formację, gdy już zaczną kręcić młynki hirgami zamieniają się w ruchomą maszynkę do mięsa.

Kusznicy
Stanowią istny przekrój społeczny. Często bierze się do tych oddziałów kobiety, gdyż zasadniczo nie mają bezpośredniej styczności z walką. Często można tu wyróżnić dwie kompletnie różne grupy. Kuszników elitarnych, stanowiących wojowników dobrze wyszkolonych. Oraz zwyczajnych gdzie kieruje się osoby niezbyt nadające się do walki w zwarciu.

Forteca (Drah)
Nie da się praktycznie znaleźć osiedla tak biednego by nie wystawiło choć jednej fortecy, chociaż jej wyszkolenie i utrzymanie potrafi być drogim interesem. Oczywiście jej członkowie poza okresem wojny pracują, ale o połowę mniej niż swoi ziomkowie.
Mówiąc ogólnie są to różne liczebnie oddziały stanowiące zwartą i ciężkozbrojną formację. Szerokie i masywne tarcze tworzą mur naszpikowany długimi Hirgami trzymanymi przez drugi rząd. Zbliżenie się do takiej ściany dla lekkich jednostek jest niemal równoznaczne z krwawą masakrą. Zwłaszcza, że tarczownicy sami też wyposażani są w najcięższe i najdłuższe spotykane Trugi, które potrafią wręcz przypominać bułaty. Jakby tego było mało za murem stoją elitarni kusznicy. Gdy przeciwnik jest daleko mur jest rozpraszany przepuszczając duże ilości bełtów. Jeżeli zaś się zbliży wewnątrz drugi rząd tarcz ustawiany jest pod kątem, by kusznicy mogli stojąc na specjalnych bolcach strzelać ponad swoimi. Dzięki temu, że jeden strzela, a drugi na dole ładuje osiągają stosunkowo dobrą szybkostrzelność.
Do tego w środku Fortecy jest jeszcze Godny (Dremiarg) uzbrojony w dwuręczny topór, młot, a w osiedlach bardziej związanych z ludźmi czasem nawet dwuręczny miecz. Jest to najbardziej doświadczony i najlepiej wyposażony wojownik werbowany zazwyczaj z gwardii, lub Hirgów. Ma on za zadanie w krytycznej sytuacji wyskoczyć przed mur siejąc zamęt i zanim ktoś się zorientuje co się tak naprawdę dzieje wrócić.
By taka formacja dobrze działała potrzeba jest dużo ćwiczeń, ale jak pokazuje historia jest to dobra inwestycja.

Specjalne
Gwardia (Markh):
Formacja nie biorąca zazwyczaj udziału w samych walkach. Używana raczej jako oddziały szybkiego reagowania, lub w misjach podjazdowych. Często stanowią po prostu ochronę dla dowódców.
Nie ma tutaj rygorów dotyczących ekwipunku. Jedyne co ich łączy to świetne wyszkolenie zaczynane gdy są dziećmi. Po zakończeniu służby zostają nauczycielami młodszych w koszarach.

Zwiad (Nirw):
Nie posługujący się zbroją, za to pokryci warstwą maskującą. Za główną broń uznają krótkie łuki o dużym naciągu. Jednak misje bojowe w stylu podjazdu rzadko są ich celem. Częściej chodzi po prostu o obserwowanie przeciwnika. Poruszają się zazwyczaj dwójkami.

Straceniec (Kartrajg)
Skazańcy sami zgłaszający się do misji samobójczych by odzyskać honor. Jeżeli udałoby im się przeżyć kary są im cofane i dostają order mówiący o ich wyczynie.
Najczęstszymi ich misjami są zawalenie tunelu już wypełnionego wrogami i odwracanie uwagi od głównych sił.
Legendą jest Mirdraf, który zeskoczywszy z wyższego poziomu korytarza na zbite oddziały goblinów wprawił ich w takie przerażenie, że więcej zielonych zginęło stratowanych przez swoich niż od toporów. W uznaniu zasługi straceniec odzyskał honor, a wszelkie zapisy o jego przewinach zniszczono. Skończyło się na tym, że Mirdraf został szanowanym Seniorem swojego klanu.

Opowieści
O Wielkim Kondukcie
Mieszkańca Hreg-Tar musieli uchodzić z miasta i przenosili swoją nekropolię. Sprawni mężczyźni i ochotniczki spośród kobiet bronili ostatniego stołbu, a reszta ratowała groby przed zbezczeszczeniem. Wyglądało to trochę inaczej niż możesz myśleć, gdyż nasi odeszli spoczywają w wiecznych płomieniach, konstrukcjach, w których stawia się naczynia z prochami.
W każdym razie, gdy horda dzikich, ludzkich górali, która odłączyła się od swoich, dopędziła kondukt i zaczęła mordować kobiety, starców i dzieci urny poczęły pękać. W jednej chwili rozpadły się wszystkie a napastnicy zginęli zduszeni kurzawą popiołów. Ostatni szaniec nie padł, a posiłki z sąsiedniego miasta wybiły resztki największej chmary górali jaka kiedykolwiek się zebrała.
Miejsce gdzie pękły urny zalano ołowiem po czym wypisano na nim imiona tych, którzy wtedy zza grobu walczyli za żywych.
Last edited by Grodmir on Sat, 18 Aug 2007, 16:36, edited 27 times in total.
Za dobrze utrzyman¹, rudaw¹ brod¹ kryje siê szeroka twarz. G³êboko osadzone, niewielkie, ciemne oczy spogl¹daj¹ na œwiat nieruchomo. Jest wysoki jak na swój gatunek i postawny. Nosi siê prosto i biednie. Przy pasie przytroczony ma krótki miecz, a na plecach dwurêczny topór.
Wymiary: 156cm i 84kg

User avatar
Astarael
Mistrz Gry
Posts: 1146
Joined: Sun, 25 Feb 2007, 00:05
Location: Enki-e Shao'Saye
Contact:

Post by Astarael » Sat, 5 May 2007, 09:00

Witam,

Na początek chciałbym oficjalnie serdecznie podziękować Grodmirowi za ogromną i bardzo drobiazgowo wykonana pracę. Cieszy mnie, że z postawionego zadania wywiązałeś się z takim rozmachem i starannością.
Mnogość aspektów i inwencja nie wymagają długich komentarzy – efekt Twej pracy robi ogromne wrażenie. Dlatego też przejdę do uwag krytycznych.


Dopiero po lekturze pierwszej części staje się jasne, że podział rasy przeprowadzony jest ze względu na zasobność zamieszkiwanych siedlisk, a nie – drugorzędowe cechy wyglądu zewnętrznego. Dobrze byłoby zrobić zatem jakieś niewielkie wprowadzenie do zagadnienia, zanim przedstawisz wyliczenie rodzajów.

Uważam, że uzależnienie krasnoludów od ludzkich władców to mocno naciągana koncepcja – krasnoludy są starą rasą i raczej takie wydarzenia miejsca mieć nie powinny. Poza tym – specyfika podziemnych kompleksów mieszkalnych raczej stawia rasę poza jurysdykcją ludzi... Nie kupuję tego.
Do tego – nie rozpędzałbym się z rozsianiem po świecie krasnoludów ( tym bardzie, że sam wspominasz o ich małej liczebności)... Specyfika rasy związanej z wydobyciem kruszców ogranicza ich występowanie raczej do okolic górskich, a panoszenie się na świecie ludzi sprawia, że tereny dostępne dla innych ras są nieco mniejsze. Nie zapominaj, że ludzkie miasta nie są komfortowym dla krasnoluda miejscem do życia...

Za co krasnoludy czarne płacą cło szarym lub złotym, skoro żyją praktycznie tuż obok nich? Cło to opłata związana z wwożeniem dóbr na terytorium innego państwa...

Nie przekonuje mnie mnogość ustrojów społecznych panujących w jednej rasie – tym bardziej, w związku ze specyfiką podziału rasy. Myślę, że lepiej byłoby go ujednolicić – tym bardziej, że wspomniałeś o „stolicy wszystkich krasnoludów”. Ja byłbym zwolennikiem Monarchii wspieranej przez Radę Przedstawicielską poszczególnych osiedli.

Podział społeczny – to bym usunął, zważywszy na to, że przeprowadzony przez Ciebie podział rasy to – ni mniej ni więcej – właśnie podział społeczny! Stwierdzenie, że nie istnieje hierarchia kastowa tuż po tym, kiedy wyliczyło się kasty, wygląda dość niezręcznie.

Budowanie szacunku na ilości spożytego alkoholu, czy równanie zapasów z zawodami w żłopaniu to po prostu skandal i nie da się tego zaliczyć do specyfiki rasy. Tym bardziej, że sam napisałeś, że alkohol na oficjalnych posiłkach nie jest dobrze widziany – tym samym nie powinien nagle stawać się przyczyną poszanowania opoja!
I spirytus nie jest trochę mocniejszą , ale po prostu mocną gorzałką...

Czemu mają służyć kameralne targowiska? Brzmi to dość absurdalnie...

Dziwnym wydaje mi się nie tyle podział, ile samo istnienie kurtyzan! Skoro jest tak niewielki odsetek kobiet, jak to się dzieje, że każda nie trafia pod opiekuńcze skrzydła jakiegoś mężczyzny?

Jeżeli istnieje i cieszy się sporym szacunkiem urząd sędziego, to i kodeks zasad powinien istnieć... Myślę, że nie można by nazywać krasnoludów praworządnymi, gdyby nie stosowały żadnej kodyfikacji prawa... Przynajmniej jakiś zarys?

Czy mogę poprosić o dokładniejsze opisanie gry Przepychanie? Jakoś nie potrafię jej sobie unaocznić... Jakich rozmiarów jest pal w grze Pozycje?

Z jakiego materiału wykonany jest Zwierzyniec Lopreka Dorbila?

Pomieszała Ci się metalurgia – która polega na pozyskiwaniu metali z kowalstwem czyli tworzeniem przedmiotów za pomocą obróbki termiczno-mechanicznej. Należy to wyprostować – nie zapominaj, że błędy merytoryczne to największy grzech autora!
Także i w dziale Inżynieria – bo najgłośniej jest o krasnoludzkich kowalach, a nie – metalurgach...

Z chorobami też nie do końca powinno być tak, jak napisałeś... Załóżmy, że rzadko się zaziębiają, jednak odporność na wszelkie choroby to inna para kaloszy...
I tak – krasnoludy czarne właśnie powinny być najbardziej podatne na choroby ze wszystkich rodzajów krasnoludów.
Uważam, że – na logikę biorąc, większą odpornością powinny cieszyć się Elfy, niż krasnale...

Kartografia powinna raczej zamykać się na mapie najbliższej okolicy kompleksu miejskiego i planach samego miasta. Nie zapominaj, że handel w przypadku Krasnoludów i tak raczej polegać będzie na odwiedzinach kupców ludzkich, niż na dalekich podróżach!

Trug –
Bardzo ciężki sztylet o szerokiej głowni z ostrzem po wewnętrznej stronie
– co znaczy ostrze po wewnętrznej stronie w przypadku sztyletu?
Czy zaznaczenie, że krasnoludy używają jedynie łuków krótkich to zbędna złośliwość? :mrgreen:

Krasnoludzka płyta – Krasnoludzka zbroja płytowa powinno być.

Górnicy –
używani są jak mięso armatnie
– skandaliczna uwaga, za którą każdy krasnolud zmiótłby Cię z powierzchni ziemi! Zbyt wielkie jest w tym narodzie poczucie jedności rasowej i wagi każdego życia, by kogokolwiek traktować w ten sposób! To raczej domena ludzi i mniej inteligentnych ras... Absolutnie do usunięcia!

Straceniec (Kartrajg) – możesz rozwinąć tę myśl i określić dokładniej za jakie przewiny można dostać takie zadanie? I jakie zadania najczęściej stają się ich udziałem?

Sporo w tym tekście potknięć stylistycznych – ale rozumiem, że to kwestia „wersji beta” i pracujesz nad wygładzeniem literackim artykułu. Są też literówki i brakujące słowa ( pewnie pozostałość po poprawkach). Najstraszliwsze pomyłki na tym poziomie zaznaczyłem Ci w tekście.
Zwrotu kompleks miejski/ mieszkalny powinno się używać w całości – samodzielnie użyte słowo kompleks oznacza zupełnie co innego.
Błagam, nie używaj zwrotu jako taki, bo to nic nie oznacza... A okropnie brzmi.

Niektóre uwagi wyglądają na niedokończone –
Zaś atakowanie kompleksów raczej się nie opłaca.
. Przydałoby się w nich dokończenie myśli.

Bardzo podoba mi się pomysł „Krasnoludzkich Centrów Kruszcowych”; przepiękny jest mit o stworzeniu rasy; cieszy mnie także pojawienie się kobiety w szeregu najznamienitszych artystów krasnoludzkich!
Historia pisma krasnoludzkiego naprawdę świetna.

Wiele w Twoim tekście smaczków i ciekawostek i myślę, że dopracowanie go i doprowadzenie do eleganckiej formy literackiej da nam przepiękne kompendium wiedzy o tej wspaniałej rasie.
Ufam, że moje spostrzeżenia pomogą Ci w dokończeniu tej wspaniałej pracy.

Znajdę także sposób na wynagrodzenie Ci ogromu pracy, jaką włożyłeś dotychczas i jaką jeszcze zapewne wykonasz przy tym artykule.

Pozdrawiam serdecznie
A.

P.S. I zacznę rozglądać się za następnymi autorami :mrgreen:
Tchórz nie zazna życia,
Bohater nie zazna śmierci.

User avatar
Grodmir
Ambasador Krasnoludów
Posts: 182
Joined: Wed, 7 Mar 2007, 13:07
Location: Baragm-Dred
Contact:

Post by Grodmir » Sat, 5 May 2007, 10:45

Poza tym – specyfika podziemnych kompleksów mieszkalnych raczej stawia rasę poza jurysdykcją ludzi... Nie kupuję tego.

To jest rzadkie i raczej desperackie jeśli już posunięcie poza tym nie myl podatków z podporządkowaniem się.

Do tego – nie rozpędzałbym się z rozsianiem po świecie krasnoludów ( tym bardzie, że sam wspominasz o ich małej liczebności)... Specyfika rasy związanej z wydobyciem kruszców ogranicza ich występowanie raczej do okolic górskich, a panoszenie się na świecie ludzi sprawia, że tereny dostępne dla innych ras są nieco mniejsze.

Problem jest taki, że złoża się wyczerpują. Taka już ich uroda. Oczywiście wszystkie krasnoludy skupiają sie wokół gór. Problem jest tylko taki, że jak już nie ma czego kopać, a nagle dojdą pogłoski o sporych i bogatych złożach to przeniesienie się okazać się może przymusem. Złoża nie wyczerpują się aż tak szybko, ale krasnoludy na czas patrzą trochę inaczej od nas. Poza tym cała rasa. Nawet nie za bardzo liczebna żyjąca głównie z wydobycia od jak sam zaznaczasz bardzo wielu lat jakieś złoża już na bank zdążyłaby osuszyć.
Poza tym nie wiedziałem jak wielki jest świat. Zauważ, że tak samo dobrze rozsianie mogłoby się okazać znaczeniowo w obrzeżach dawnej Rzeczypospolitej, czyli miliona kilometrów kwadratowych. Tutaj zaznaczam taż, że ograniczeniem jest jeżdżenie do stolicy. Gdyby chodziło o odległości pokroju przebycia całej współczesnej Rosji raczej by się na to nie decydowano.

Nie zapominaj, że ludzkie miasta nie są komfortowym dla krasnoluda miejscem do życia...

Jakby moja postać nie zaznaczała tego parę razy. Na stałe nie mieszka u ludzi wielu krasnoludów. Praktycznie są to jednostkowe wypadki. Nawet uchodźcy wolą biedować ze sobą. Czasem zdarzy się paru złotych robiących w bankowości, ale to ciągle margines.

Za co krasnoludy czarne płacą cło szarym lub złotym, skoro żyją praktycznie tuż obok nich? Cło to opłata związana z wwożeniem dóbr na terytorium innego państwa...

Zauważ, że żyją nie obok, a dokładnym będąc pod. Trzeba po pierwsze przejść przez miasto ziomków, po drugie ktoś ich wyroby sprzedać musi. Czarni są znacznie bardziej zamknięci od innych na inne rasy i niechętnie opuszczają swoje podziemia. Wolą już nawet zapłacić parę groszy swoim, żeby wyeksportowali co produkty. Tu zwracam uwagę, że niechętnie oddaje się kupiectwo ludziom kupującym w górnym mieście. To zbyt dobry interes. Owszem detalicznie sprzedaje się chętnie, jednak większe ilości są nieczęstymi kontraktami.

Nie przekonuje mnie mnogość ustrojów społecznych panujących w jednej rasie – tym bardziej, w związku ze specyfiką podziału rasy. Myślę, że lepiej byłoby go ujednolicić – tym bardziej, że wspomniałeś o „stolicy wszystkich krasnoludów”. Ja byłbym zwolennikiem Monarchii wspieranej przez Radę Przedstawicielską poszczególnych osiedli.

A ileż to ludzie miewali ustroi? Jeżeli nauczyła mnie czegoś historia na studiach to tego, że jeden ustrój wszędzie się nigdy nie sprawdzi. Krasnoludy najbardziej lubią demokrację bezpośrednią, ale czasem miasta są zbyt duże, więc trzeba tworzyć przedstawicieli klanów. Co jednak jeżeli ci okazują się zbyt powolni? Potrzeba centralizacji. Na wybór ustroju wpływa multum warunków geopolitycznych. Tu jednak trafnie zauważyłeś, że jest jedna stolica. To pokazuje jak płynnie przebiega różnica między ustrojami. Są one wbrew pozorom całkiem podobne. Król o słabej władzy od silnego Przewodniczącego zebrań wybieranego za każdym razem nie różni się zbytnio. Jednak kształtowanie się tej władzy przebiegało inaczej i trzeba o tym pamiętać.

Podział społeczny – to bym usunął, zważywszy na to, że przeprowadzony przez Ciebie podział rasy to – ni mniej ni więcej – właśnie podział społeczny! Stwierdzenie, że nie istnieje hierarchia kastowa tuż po tym, kiedy wyliczyło się kasty, wygląda dość niezręcznie.

Oj, mylisz dwie drastycznie różne sprawy. Na złote i szare różnicuje się miasta. Wśród szarych nie ma złotych. A czemu? Bo to społeczność łoży na dzieci. Jeśli najbogatszy złotnik swoich potomków by faworyzował (co się faktycznie zdarza) wyglądałby jak złoty prawdopodobnie. Ale status społeczny miałby u siebie niziutki. Mogliby na niego nawet straż i sędziego napuścić. Biedny, bo nie przyjmujący pieniędzy, ale bardzo zręczny kowal miałby zaś status wysoki nie zależnie od kiesy i to jemu powyższy złotnik by się kłaniał i to ze spuszczeniem oczu.
Ponad to status nie koniecznie zależy od pochodzenia złoty/szary. Owszem bogactwo pomaga, bo pozwala na wiele akcji, jak mecenat sztuki. Jednak w stolicy złoty, bogaty kupiec pokłoni się szaremu bohaterowi wojennemu. Jak pisałem jest to kwestia płynna i przynależność szary/złoty choć ma znaczenie to nie kluczowe. Ważniejsze są rzeczy wypisane. Niestety żeby w pełni pojmować takie rzeczy instynktownie trzeba się w takim układzie wychować.
Ponad to różnice między szarymi i złotymi są też biologiczne. po pewnym czasie gdy jedna grupa ma w bród jedzenia i warunków, a druga często głoduje pierwsi będą wyżsi, tężsi i o lepszej cerze.

Budowanie szacunku na ilości spożytego alkoholu, czy równanie zapasów z zawodami w żłopaniu to po prostu skandal i nie da się tego zaliczyć do specyfiki rasy. Tym bardziej, że sam napisałeś, że alkohol na oficjalnych posiłkach nie jest dobrze widziany – tym samym nie powinien nagle stawać się przyczyną poszanowania opoja!

Społeczeństwo to nie jest jednolity blok nigdzie i nigdy. Nawet wśród zbliżonych do tego krasnoludów. W jednym towarzystwie wypić można w innym trzeba. Że wśród górników o szacunek łatwo gdy się wychyli cały dzban na raz to chyba nikogo nie dziwi. Poza tym nie plujmy na swoją kulturę. Wśród szlachty polskiej człowiek z mocną głową wybudować sobie pozycję mógł.
A na oficjalnych spotkaniach oczywiście, że się nie pije, gdyż tam trzeba zachować trzeźwy umysł i o to głównie chodzi.

I spirytus nie jest trochę mocniejszą , ale po prostu mocną gorzałką...

Trochę użyte tu zostało jako sarkazm, ale chyba faktycznie zmienię.

Czemu mają służyć kameralne targowiska? Brzmi to dość absurdalnie...

Temu co w średniowieczu służyły targi przed murami miasta. Kiedy kompletnie nie stać było słabego rzemieślnika na opłacenie sobie miejsca. Plus funkcja dzisiejszego allegro.

Dziwnym wydaje mi się nie tyle podział, ile samo istnienie kurtyzan! Skoro jest tak niewielki odsetek kobiet, jak to się dzieje, że każda nie trafia pod opiekuńcze skrzydła jakiegoś mężczyzny?

Z prostego powodu, bo ona wybiera. A zawód potrafi dostarczyć całkiem godziwy zarobek. Owszem, wielu by taką wolało u siebie w alkowie na stałe, ale nie zawsze się udaje. Często jest to traktowane też jako swoisty etap reklamowy by zrobić przy kobiecie większą konkurencje z lepszymi ofertami.
Trochę to może jeszcze rozpiszę, bo ludzka gawiedź może być zaciekawiona i nie rozumieć procederu.

Jeżeli istnieje i cieszy się sporym szacunkiem urząd sędziego, to i kodeks zasad powinien istnieć... Myślę, że nie można by nazywać krasnoludów praworządnymi, gdyby nie stosowały żadnej kodyfikacji prawa... Przynajmniej jakiś zarys?

Praworządność jest w sercu, nie na papierze jak powiedziałby krasnolud. Przypomnij sobie kodyfikacje średniowieczne i sporo późniejszych. Zdrowy rozsądek nie raz i nie dwa okazałby się mniejszym gwałtem na sprawiedliwości. I zgadzam się tu z nimi, że w wielu sprawach przepisy mogą bardziej przeszkadzać niż pomagać.

Czy mogę poprosić o dokładniejsze opisanie gry Przepychanie?

Wyobraź to sobie jako metalową ściankę pchaną z obu stron. Taki odpowiednik naszego przeciągania liny.

Jakich rozmiarów jest pal w grze Pozycje?

Zależnie od miasta od małego symbolicznego palika po niezgorsze kłody.

Z jakiego materiału wykonany jest Zwierzyniec Lopreka Dorbila?

Marmur. Ważna informacja, już dopisuje.

I tak – krasnoludy czarne właśnie powinny być najbardziej podatne na choroby ze wszystkich rodzajów krasnoludów.
Uważam, że – na logikę biorąc, większą odpornością powinny cieszyć się Elfy, niż krasnale...

Mówiąc szczerze elfy zdają mi się tu znacznie bardziej ksenofobiczne. O ile krasnoludy dla jedzenia kontaktować się muszą o tyle elfom to wisi, las ich wyżywi. Ale nie wiem jeszcze jak się je opisze.
A czarne fakt faktem najbardziej podatne są. Dopiszę to.
A o odporności decyduje również budowa układu odpornościowego, a ten może być między rasami odrobinę inny.

Kartografia powinna raczej zamykać się na mapie najbliższej okolicy kompleksu miejskiego i planach samego miasta. Nie zapominaj, że handel w przypadku Krasnoludów i tak raczej polegać będzie na odwiedzinach kupców ludzkich, niż na dalekich podróżach!

Zapominasz o podróży do stolicy, gdzie też mapa by się przydała. Oczywiście jednak zasięg map będzie znacznie mniejszy niż choćby ludzkich.

– co znaczy ostrze po wewnętrznej stronie w przypadku sztyletu?

O masz ci los, ale gafa. Powinno być noży.

Czy zaznaczenie, że krasnoludy używają jedynie łuków krótkich to zbędna złośliwość?

Mówiąc szczerze nie miałem takich skojarzeń. łuki są krótkie bo dla zwiadu inne mogłyby się okazać niewygodne. Jeśli ci to jednak przeszkadza pomyśl o długich styliskach toporów. ;)

Krasnoludzka płyta – Krasnoludzka zbroja płytowa powinno być.

Niestety nie i będę się tego trzymał. Po pierwsze jest to wynalazek stosunkowo u nas powstały późno, bo pod koniec XIV wieku. Po drugie używana była przede wszystkim dla jazdy. Po trzecie zaprezentowana przeze mnie paskowa dawałaby po prostu trochę lepszą ochronę i znacznie większą swobodę ruchu..

– skandaliczna uwaga, za którą każdy krasnolud zmiótłby Cię z powierzchni ziemi! Zbyt wielkie jest w tym narodzie poczucie jedności rasowej i wagi każdego życia, by kogokolwiek traktować w ten sposób! To raczej domena ludzi i mniej inteligentnych ras... Absolutnie do usunięcia!

Dlatego właśnie o tym się głośno nie mówi. Trudno inaczej jednak do rzeczy podejść, gdy tak uzbrojona piechota idzie na lekkozbrojne gobliny. Inna sprawa, że faktycznie w odbiorze określenie może być zbyt silne, więc idzie do przeformułowania. Trafna uwaga.

Straceniec (Kartrajg) – możesz rozwinąć tę myśl i określić dokładniej za jakie przewiny można dostać takie zadanie? I jakie zadania najczęściej stają się ich udziałem?

Nie określę za jakie przewiny z dwóch powodów. P pierwsze Straceniec zgłasza się na ochotnika. Po drugie z powodu charakterystyki prawa. Za to opisać zadania jak najbardziej opiszę.

Ufam, że moje spostrzeżenia pomogą Ci w dokończeniu tej wspaniałej pracy.

O, jak najbardziej.

P.S. I zacznę rozglądać się za następnymi autorami

Przydałoby się, przynajmniej elfy zasługują na podobne opisanie. Chociażby dlatego, że od ludzi różnią się chyba nawet bardziej od krasnoludów, a i o uboższą kulturę bym ich nie podejrzewał.
Za dobrze utrzyman¹, rudaw¹ brod¹ kryje siê szeroka twarz. G³êboko osadzone, niewielkie, ciemne oczy spogl¹daj¹ na œwiat nieruchomo. Jest wysoki jak na swój gatunek i postawny. Nosi siê prosto i biednie. Przy pasie przytroczony ma krótki miecz, a na plecach dwurêczny topór.
Wymiary: 156cm i 84kg

Anonymous

Post by Anonymous » Tue, 14 Aug 2007, 20:50

Moim zdaniem przydał by się jeszcze opis charakteru i sposobu zachowania krasnoludów, ponieważ krasnoludy to bardzo specyficzna i oryginalna rasa że tak powiem, która ma swój specyficzny i oryginalny charakter, który przydało by się opisać.
Last edited by Anonymous on Wed, 15 Aug 2007, 10:44, edited 1 time in total.

User avatar
Grodmir
Ambasador Krasnoludów
Posts: 182
Joined: Wed, 7 Mar 2007, 13:07
Location: Baragm-Dred
Contact:

Post by Grodmir » Tue, 14 Aug 2007, 21:02

Cieszę się Mieszko, że ktoś to jeszcze czyta.
Hmm, mam wrażenie, że choć może nie w prost, ale charakter rasy opisany został. Znamy ich standardy zachowań, część kultury, system wartości. Poza tym nie chcę ich specjalnie zamykać w ułamku ludzkich charakterów. To cała rasa i potrafią być nie mniej różnorodni niż ludzie. Są inni oczywiście, ale nie mniej zróżnicowani.
Tym nie mniej zastanowię się jeszcze czy czegoś tu może by i nie dopisać zbierając te rzeczy.

[ Komentarz dodany przez: Astarael: 2007-08-14, 22:13 ]
Sam bym tego lepiej nie ujął, drogi Grodmirze...
A.
Last edited by Grodmir on Mon, 20 Aug 2007, 18:05, edited 2 times in total.
Za dobrze utrzyman¹, rudaw¹ brod¹ kryje siê szeroka twarz. G³êboko osadzone, niewielkie, ciemne oczy spogl¹daj¹ na œwiat nieruchomo. Jest wysoki jak na swój gatunek i postawny. Nosi siê prosto i biednie. Przy pasie przytroczony ma krótki miecz, a na plecach dwurêczny topór.
Wymiary: 156cm i 84kg

User avatar
Gwidon
Posts: 49
Joined: Sat, 7 Apr 2007, 20:48
Contact:

Post by Gwidon » Fri, 24 Aug 2007, 12:22

Przyznam szczerze, że nie czytałem tego dokładnie. Trochę ilość mnie przeraża.
Ale jeśli chodzi o moje uwagi.

Zbroja paskowa: dobra fantastyka, ale podchodziłbym raczej sceptycznie do tego rodzaju wynalazków. Należę do Ruchu Rycerskiego i w miarę się orientuję w historii pancerzy i broni. Przyznam się, że nie spotkałem się do tej pory z czymś takim (poza oczywiście wszelkimi grami RPG ;) ). Z czegoś to musi chyba wynikać. Wątpię, żeby nikt nie wpadł na taki pomysł, więc nie pojawiała się pewnie z tego powodu, że były lepsze o porównywalnym nakładzie pracy.

Swoją drogą zbroja płytowa, wbrew pozorom nie utrudnia tak ruchów jak głosi powszechna opinia. Jeśli jest przyzwoicie wykonana to można w niej spokojnie chodzić na rękach. Aczkolwiek z drugiej strony jak się padnie, to wstanie nie przychodzi tak łatwo ;)
To naprawdę najlepszy pancerz jaki wynaleziono... tylko, ze w cholerę drogi :D

Co do kolczug, to można dodać, że w ogóle nie sprawdza się przy obuchach, za to dobrze nadaje sie na sieczne. Z kłutymi radzi sobie średnio.

A tak w ogóle to trzeba by napisać o pancerzach, nie tylko dla krasnali :P
Last edited by Gwidon on Fri, 24 Aug 2007, 22:29, edited 1 time in total.
"Ale œmierÌ w pierwszym zamyœle nie mia³a byÌ kar¹. Pozwala wam odejœÌ, porzuciÌ œwiat, nie jesteœcie z nim zwi¹zani czy to w nadziei, czy w znu¿eniu. Które wiêc pokolenie powinno zazdroœciÌ losu drugiemu?"
J.R.R.Tolkien Silmarillion

User avatar
Grodmir
Ambasador Krasnoludów
Posts: 182
Joined: Wed, 7 Mar 2007, 13:07
Location: Baragm-Dred
Contact:

Re: Krasnoludy

Post by Grodmir » Thu, 30 Sep 2010, 14:51

Dziękuję za określenie dobra fantastyka.
Taka zbroja o ile wiem nie istniała, ale i o to chodziło. Krasnoludy mają być znakomitymi kowalami, przez to przypisałem im coś czego ludzkość nie stworzyła. Może i przez popularyzację broni przeciw której podobne pancerze okazywały się nieopłacalne, tego się już nie dowiemy. Nie sądzę by zbudowanie takiej zbroi było absolutnie niemożliwe.
Za dobrze utrzyman¹, rudaw¹ brod¹ kryje siê szeroka twarz. G³êboko osadzone, niewielkie, ciemne oczy spogl¹daj¹ na œwiat nieruchomo. Jest wysoki jak na swój gatunek i postawny. Nosi siê prosto i biednie. Przy pasie przytroczony ma krótki miecz, a na plecach dwurêczny topór.
Wymiary: 156cm i 84kg

Return to “Kuźnia Świata”