Zwoje Arhaeliona - Prolog

Okazały, dwupiętrowy budynek stojący na wprost wschodniej bramy miasta.
Oprócz smacznych posiłków i przedniego piwa, karczma oferuje odpoczynek strudzonym wędrowcom.

Moderator: Strażnicy

User avatar
Spirit
Strażnik
Posts: 138
Joined: Sat, 13 Jan 2007, 12:16
Location: Khorinis
Contact:

Zwoje Arhaeliona - Prolog

Post by Spirit » Fri, 23 Feb 2007, 20:33

Spirit rano zeszła do tawerny. Było bardzo wcześnie, słońce jeszcze nie zaczęło wschodzić. Wiedziała, że ma jeszcze dużo czasu. Nie zamawiając niczego, usiadła w rogu. Spojrzała ze zdziwieniem na obecne tu osoby, zwykle o tej porze było tu pusto. Po chwili spuściła wzrok i zamyśliła się.
Last edited by Spirit on Wed, 4 Apr 2007, 22:47, edited 1 time in total.
[i] [color=yellowgreen]potentia, virtus, actus.[/i][/color]

User avatar
Averoth
Posts: 112
Joined: Sat, 13 Jan 2007, 14:56
Location: Syjon
Contact:

Post by Averoth » Fri, 23 Feb 2007, 20:48

Averoth wstał, ubrał się. Zszedł na dół na śniadanie, pierwsze promyki słońca wpadały do środka przez liczne okna. Słońce oślepiało go, postanowił usiąść w cieniu. Podszedł do stolika w kącie i spytał: - Mogę się dosiąść?

User avatar
Spirit
Strażnik
Posts: 138
Joined: Sat, 13 Jan 2007, 12:16
Location: Khorinis
Contact:

Post by Spirit » Fri, 23 Feb 2007, 20:54

Spirit uniosła wzrok i spojrzała na Averoth'a
-Tak, proszę. -Odpowiedziała trochę nieufnie.
[i] [color=yellowgreen]potentia, virtus, actus.[/i][/color]

User avatar
Averoth
Posts: 112
Joined: Sat, 13 Jan 2007, 14:56
Location: Syjon
Contact:

Post by Averoth » Fri, 23 Feb 2007, 21:01

Elf nie musiał wcale patrzeć, by poznać kto to. Poznał ten głos, ale nie był on tak przepełniony nienawiścią jak wczoraj wieczorem.
- Więc jak się nazywasz, pani? - powiedział znudzonym głosem.

User avatar
Spirit
Strażnik
Posts: 138
Joined: Sat, 13 Jan 2007, 12:16
Location: Khorinis
Contact:

Post by Spirit » Fri, 23 Feb 2007, 21:15

Spojrzała na niego przenikliwie. Przez chwilę milczała. Po chwili jednak odpowiedziała.
-Spirit.
[i] [color=yellowgreen]potentia, virtus, actus.[/i][/color]

User avatar
Averoth
Posts: 112
Joined: Sat, 13 Jan 2007, 14:56
Location: Syjon
Contact:

Post by Averoth » Fri, 23 Feb 2007, 21:32

Miło mi - powiedział beznamiętnie - jestem Averoth. Słyszałem o wyprawie, słyszałem też pogłoski o tych tajemniczych zwojach. To jest cholernie potężna, prastara magia. Wielu potężnych czarodziejów zginęło, czasem w czasie samej drogi do nich.

User avatar
Mentorio
Posts: 74
Joined: Mon, 19 Feb 2007, 17:26
Location: Ziemie umarÂłych

Post by Mentorio » Sat, 24 Feb 2007, 16:59

Mentorio usłyszał słowo "magia" i podszedł do rozmawiającej pary po czym rzekł siadając bez pytania o pozwolenie:

- Słyszałem coś o magii i prastarych zwojach. Tak się składa że wiem gdzie jest jeden z nich. Ale nie ma nic za darmo. Chcielibyście sie potargować?
Last edited by Mentorio on Thu, 1 Mar 2007, 00:10, edited 1 time in total.
[color=red]Jestem niczym Feniks, powracam do ¿ycia, wczeœniej lub póŸniej ale znów powrócê..[/color]
CiemnoœÌ, zarówno wróg jak i sprzymierzeniec.
----------------------------------------------------------
Kruczoczarne i przetÂłuszczone wÂłosy, skĂłra wyraÂźnie blada, to tylko kilka przykÂładĂłw ÂświadczÂących o tym Âże ten szczupÂły ( ok. 70 kg ) i raczej wysoki ( 1,9 metra wzrostu ) mĂŞÂżczyzna nie dba zbytnio o to jak wyglÂąda. Pracuje na cmentarzu i zawsze ubiera siĂŞ na czarno, co w jego zawodzie nie jest niczym niezwykÂłym.

User avatar
Astarael
Mistrz Gry
Posts: 1146
Joined: Sun, 25 Feb 2007, 00:05
Location: Enki-e Shao'Saye
Contact:

Post by Astarael » Mon, 26 Feb 2007, 02:28

Do stolika, przy którym przed chwilką usiadł ubrany w czerń mężczyzna podchodzi dziewczyna w szerokim fartuchu, o który wyciera ręce. Nieufnym spojrzeniem obrzuca całą trójkę gości, po czym niepewnie się uśmiecha.

- Czym mogę służyć, szanownym państwu? - mówi tonem nie wyrażającym szacunku. - mamy dziś jajecznicę albo chleb ze smalcym. Smalyc sami robimy z tatulem, - uśmiecha się szeroko.

Wyciąga zza pasa szmatę, którą pobieżnie przeciera stół, nie zbliżając się jednak zanadto do nienaturalnie bladych dłoni Mentoria.

- Do picia może być piwo albo woda - kontynuuje niezrażona. - Wodę mamy w okolicy najlepszą, podobno z powodu sąsiedztwa Puszczy - dodaje, nachylając się konfidencjonalnie. - Mówią, że w Puszczy różne wróżki i inne tałatajstwo mieszka. No i o czystość wody tutaj tyż dbają... Dlatego ta woda taka dobro...

User avatar
Mentorio
Posts: 74
Joined: Mon, 19 Feb 2007, 17:26
Location: Ziemie umarÂłych

Post by Mentorio » Mon, 26 Feb 2007, 19:39

- Ja poproszę piwo i trochę słabo przypieczonego mięsa. - rzekł nekromanta chłodnym tonem ukrywając swe dłonie w czarnych skórzanych rękawicach przed słońcem.
[color=red]Jestem niczym Feniks, powracam do ¿ycia, wczeœniej lub póŸniej ale znów powrócê..[/color]
CiemnoœÌ, zarówno wróg jak i sprzymierzeniec.
----------------------------------------------------------
Kruczoczarne i przetÂłuszczone wÂłosy, skĂłra wyraÂźnie blada, to tylko kilka przykÂładĂłw ÂświadczÂących o tym Âże ten szczupÂły ( ok. 70 kg ) i raczej wysoki ( 1,9 metra wzrostu ) mĂŞÂżczyzna nie dba zbytnio o to jak wyglÂąda. Pracuje na cmentarzu i zawsze ubiera siĂŞ na czarno, co w jego zawodzie nie jest niczym niezwykÂłym.

User avatar
Astarael
Mistrz Gry
Posts: 1146
Joined: Sun, 25 Feb 2007, 00:05
Location: Enki-e Shao'Saye
Contact:

Post by Astarael » Tue, 27 Feb 2007, 00:53

Dziewczyna skinęła głową na znak, że usłyszała, choć nie podniosła wzroku na mężczyznę. Spojrzała za to pytająco na pozostałych dwoje siedzących przy stole i przestąpiła z nogi na nogę.

Na parapecie okna usiadł drozd i przekrzywiwszy głowę, rozglądał się po okolicy. Prawdopodobnie liczył na okruchy chleba. Dziewczyna zauważyła go i machnęła szmatą, żeby go przepłoszyć. Ptak podskoczył kilkakrotnie, odsuwając się z zasięgu i spokojnie wrócił do badania terenu.
Tchórz nie zazna życia,
Bohater nie zazna śmierci.

User avatar
Spirit
Strażnik
Posts: 138
Joined: Sat, 13 Jan 2007, 12:16
Location: Khorinis
Contact:

Post by Spirit » Tue, 27 Feb 2007, 09:23

Ja poproszę tylko piwo- powiedziała Spirit uśmiechając się lekko do dziewczyny.
[i] [color=yellowgreen]potentia, virtus, actus.[/i][/color]

User avatar
Mentorio
Posts: 74
Joined: Mon, 19 Feb 2007, 17:26
Location: Ziemie umarÂłych

Post by Mentorio » Tue, 27 Feb 2007, 11:28

- Więc jak? Potargujemy się o tą informację? - zapytał nekromanta. W jego głosie było czuć dziwny chłód.
[color=red]Jestem niczym Feniks, powracam do ¿ycia, wczeœniej lub póŸniej ale znów powrócê..[/color]
CiemnoœÌ, zarówno wróg jak i sprzymierzeniec.
----------------------------------------------------------
Kruczoczarne i przetÂłuszczone wÂłosy, skĂłra wyraÂźnie blada, to tylko kilka przykÂładĂłw ÂświadczÂących o tym Âże ten szczupÂły ( ok. 70 kg ) i raczej wysoki ( 1,9 metra wzrostu ) mĂŞÂżczyzna nie dba zbytnio o to jak wyglÂąda. Pracuje na cmentarzu i zawsze ubiera siĂŞ na czarno, co w jego zawodzie nie jest niczym niezwykÂłym.

User avatar
Averoth
Posts: 112
Joined: Sat, 13 Jan 2007, 14:56
Location: Syjon
Contact:

Post by Averoth » Tue, 27 Feb 2007, 16:56

Dla mnie też piwo - powiedział do dziewczyny, po czym odwrócił wzrok na bladego człowieka.
- Nie my szukamy zwojów, ale pewien człowiek. - wyjaśnił - Być może wkrótce do nas dołączy.

User avatar
Mentorio
Posts: 74
Joined: Mon, 19 Feb 2007, 17:26
Location: Ziemie umarÂłych

Post by Mentorio » Tue, 27 Feb 2007, 19:54

- Więc chciałbym go poznać. - odrzekł spoglądając na okno z którego biło nie lubiane światło. Mentorio odsunął się w bardziej ocieniony obszar karczmy i postanowił poczekać.
[color=red]Jestem niczym Feniks, powracam do ¿ycia, wczeœniej lub póŸniej ale znów powrócê..[/color]
CiemnoœÌ, zarówno wróg jak i sprzymierzeniec.
----------------------------------------------------------
Kruczoczarne i przetÂłuszczone wÂłosy, skĂłra wyraÂźnie blada, to tylko kilka przykÂładĂłw ÂświadczÂących o tym Âże ten szczupÂły ( ok. 70 kg ) i raczej wysoki ( 1,9 metra wzrostu ) mĂŞÂżczyzna nie dba zbytnio o to jak wyglÂąda. Pracuje na cmentarzu i zawsze ubiera siĂŞ na czarno, co w jego zawodzie nie jest niczym niezwykÂłym.

User avatar
Astarael
Mistrz Gry
Posts: 1146
Joined: Sun, 25 Feb 2007, 00:05
Location: Enki-e Shao'Saye
Contact:

Post by Astarael » Wed, 28 Feb 2007, 01:31

Przyjąwszy zamówienia, córka karczmarza odeszła w stronę baru. Obrzuciła jeszcze podróżników badawczym spojrzeniem, po czym zniknęła za prowadzącymi do kuchni drzwiami.

Nie tylko ona czuła się nieswojo. Siedząca przy stole Spirit zastanawiała się, czy na pewno słusznie robi, decydując się na podróż w towarzystwie najemnego mordercy - wszak jego profesja stała w opozycji do kodeksu, którego przestrzegała.
Do tego pojawił się jeszcze mag w szacie sugerującej zakazane formy magii. Zdecydowanie do nich nie pasowała. Była zadowolona, że kaptur zasłania jej twarz, że nie widać jak blednie i oblewa się rumieńcem, walcząc ze sobą.
Początkowo nie zauważyła szczelnie owiniętego płaszczem mężczyzny, który podszedł do ich stolika.

Mentorio był rozbawiony. Patrzył na siedzących przy stole awanturników z poczuciem wyższości. Powie im, gdzie szukać Zwojów Arhaeliona, za dobrą zapłatę może powiedzieć im wszystko, co wie. Zresztą - przecież pieniądze i tak nie przydadzą im się w tej dziczy. A poza tym - martwym pieniądze nie są potrzebne do niczego...

Averoth mierzył odzianego w czerń mężczyznę badawczym spojrzeniem. Zdobiące szatę znaki mieniły się w słonecznym świetle - wyglądały, jakby starały się przed nim uciec. Elf nie znał się na magii, ale instynktownie jej nie ufał. Miał świadomość ryzyka związanego z mieszaniem się w prawa natury - i zdawało mu się, że siedząca w zacienionym kącie postać byłaby w stanie podważyć samą osnowę świata, gdyby zwietrzyła w tym swoją korzyść.

Drozd zauważył okruchy na podłodze i szybko wylądował w ich pobliżu. Zaczął się posilać, od czasu do czasu zadzierając łepek i sprawdzając, czy nadal jest bezpieczny.
Tchórz nie zazna życia,
Bohater nie zazna śmierci.

User avatar
Mentorio
Posts: 74
Joined: Mon, 19 Feb 2007, 17:26
Location: Ziemie umarÂłych

Post by Mentorio » Wed, 28 Feb 2007, 18:56

Nekromanta użył swej magii aby stworzyć wokół siebie nieco szarej mgły która skutecznie blokowała dostęp światła wokół Mentoria.
[color=red]Jestem niczym Feniks, powracam do ¿ycia, wczeœniej lub póŸniej ale znów powrócê..[/color]
CiemnoœÌ, zarówno wróg jak i sprzymierzeniec.
----------------------------------------------------------
Kruczoczarne i przetÂłuszczone wÂłosy, skĂłra wyraÂźnie blada, to tylko kilka przykÂładĂłw ÂświadczÂących o tym Âże ten szczupÂły ( ok. 70 kg ) i raczej wysoki ( 1,9 metra wzrostu ) mĂŞÂżczyzna nie dba zbytnio o to jak wyglÂąda. Pracuje na cmentarzu i zawsze ubiera siĂŞ na czarno, co w jego zawodzie nie jest niczym niezwykÂłym.

User avatar
Averoth
Posts: 112
Joined: Sat, 13 Jan 2007, 14:56
Location: Syjon
Contact:

Post by Averoth » Wed, 28 Feb 2007, 21:31

- Co Ty robisz? - syknął elf. - Spójrz tylko jak wszyscy się na nas gapią! Chcesz żeby cię powiesili za czarną magię? - Averoth naprawdę się zdenerwował. Nie lubił być w centrum zainteresowania. Zawsze działał cicho, nawet ptak nie reagował na jego obecność. A tu nagle jakiś człowiek bawi się mgłą w karczmie, w miejscu pełnym ludzi. Nerwowo rozejrzał się dookoła, już wyobrażał sobie tych ludzi patrzących na niego jak na odmieńca, który zadaje się z magikami.

User avatar
Spirit
Strażnik
Posts: 138
Joined: Sat, 13 Jan 2007, 12:16
Location: Khorinis
Contact:

Post by Spirit » Wed, 28 Feb 2007, 23:08

Spirit chwilę milczała, po czym powiedziała do Mentorio:
-Obawiam się, że go nie spotkasz, przynajmniej w najbliższym czasie.- Jej ton głosu był raczej spokojny. Wzrok skierowała na drozda, widać było jednak, że tak naprawdę nie skupia na nim swojej uwagi.
[i] [color=yellowgreen]potentia, virtus, actus.[/i][/color]

User avatar
Mentorio
Posts: 74
Joined: Mon, 19 Feb 2007, 17:26
Location: Ziemie umarÂłych

Post by Mentorio » Thu, 1 Mar 2007, 09:38

- Spokojnie, jestem jakby miejscowym. Pracuję na tutejszym cmentarzu i ludzie mnie nieco znają. Poza tym ta mgiełka otacza tylko mnie więc co się czepiasz? - powiedział do elfa Mentorio
- A nie wiesz kiedy mogę go spotkać? - zapytał się pół elfki.
[color=red]Jestem niczym Feniks, powracam do ¿ycia, wczeœniej lub póŸniej ale znów powrócê..[/color]
CiemnoœÌ, zarówno wróg jak i sprzymierzeniec.
----------------------------------------------------------
Kruczoczarne i przetÂłuszczone wÂłosy, skĂłra wyraÂźnie blada, to tylko kilka przykÂładĂłw ÂświadczÂących o tym Âże ten szczupÂły ( ok. 70 kg ) i raczej wysoki ( 1,9 metra wzrostu ) mĂŞÂżczyzna nie dba zbytnio o to jak wyglÂąda. Pracuje na cmentarzu i zawsze ubiera siĂŞ na czarno, co w jego zawodzie nie jest niczym niezwykÂłym.

User avatar
Astarael
Mistrz Gry
Posts: 1146
Joined: Sun, 25 Feb 2007, 00:05
Location: Enki-e Shao'Saye
Contact:

Post by Astarael » Thu, 1 Mar 2007, 11:00

Drozd spojrzał na okno i podleciał z powrotem na parapet. Spirit machinalnie powiodła za nim wzrokiem.

Na zewnątrz panował już normalny poranny rozgardiasz - ludzie spieszyli się do swoich zajęć, ktoś krzyczał, zachwalając brukiew, gdzieś szczekał pies.
Okno karczmy wychodziło na bramę do miasteczka - w tej chwili wyjeżdżał przez nią młody chłopak w ćwiekowanej zbroi. Skinął głową opartemu o wierzeje strażnikowi.

Tuż przed oknem przebiegła grupa dzieci - rozczochranych i roześmianych.

Drozd podskoczył, po czym zaczął ostrzyć sobie dziób o parapet.
Tchórz nie zazna życia,
Bohater nie zazna śmierci.

User avatar
Averoth
Posts: 112
Joined: Sat, 13 Jan 2007, 14:56
Location: Syjon
Contact:

Post by Averoth » Thu, 1 Mar 2007, 15:01

- Wątpię żeby miejscowi ufali magii nekromanckiej - powiedział Averoth - zostaniesz, w najlepszym przypadku, wygnany z miasta gdy ludzie dowiedzą się, że grabarz potrafi ożywiać trupy. - elf spojrzał na niego tak, jakby chciał go zmiażdżyć siłą woli.

User avatar
Mentorio
Posts: 74
Joined: Mon, 19 Feb 2007, 17:26
Location: Ziemie umarÂłych

Post by Mentorio » Thu, 1 Mar 2007, 15:28

- Potrafię wskrzeszać i sporządzać odtrutki na silne trucizny. Miejscowi za mną nie przepadają i nie ufają mi do końca, ale jestem im potrzebny, więc mnie tolerują... dopóki nie zacznę bezcześcić grobów ich bliskich. - powiedział spokojnie nekromanta dodając - Potrafię też rozmawiać ze zmarłymi, więc mógłbym w jakiś sposób zwrócić ci życie, jeśli kiedyś zginiesz. Nie trafisz od razu na drugą stronę, oczywiście nie za darmo... - na twarzy Mentoria zagościł lekki uśmiech.

Pamiętaj o interpunkcji!
Last edited by Mentorio on Thu, 1 Mar 2007, 19:30, edited 3 times in total.
[color=red]Jestem niczym Feniks, powracam do ¿ycia, wczeœniej lub póŸniej ale znów powrócê..[/color]
CiemnoœÌ, zarówno wróg jak i sprzymierzeniec.
----------------------------------------------------------
Kruczoczarne i przetÂłuszczone wÂłosy, skĂłra wyraÂźnie blada, to tylko kilka przykÂładĂłw ÂświadczÂących o tym Âże ten szczupÂły ( ok. 70 kg ) i raczej wysoki ( 1,9 metra wzrostu ) mĂŞÂżczyzna nie dba zbytnio o to jak wyglÂąda. Pracuje na cmentarzu i zawsze ubiera siĂŞ na czarno, co w jego zawodzie nie jest niczym niezwykÂłym.

User avatar
Averoth
Posts: 112
Joined: Sat, 13 Jan 2007, 14:56
Location: Syjon
Contact:

Post by Averoth » Thu, 1 Mar 2007, 16:54

Nie musisz mi mówić co potrafią nekromanci. - powiedział ze wstrętem - A na razie nie mam zamiaru umierać... - elf odniósł dziwne wrażenie, że nekromanta stara się go przekonać o swojej wartości.

User avatar
Astarael
Mistrz Gry
Posts: 1146
Joined: Sun, 25 Feb 2007, 00:05
Location: Enki-e Shao'Saye
Contact:

Post by Astarael » Thu, 1 Mar 2007, 19:44

Nareszcie pojawiła się córka karczmarza, niosąc na tacy zamówione przez klientów napitki i mięso dla Mentoria. Jego talerz został niemal rzucony na stół. Ale mięso było idealne - dokładnie takie jak lubił.

Kiedy podeszła do Spirit, dziewczyna nachyliła się.

- Przepraszam panią, - powiedziała uprzejmie, - ale przy barze stoi jeden z leśników i mówi, że ma dla coś dla pani - wskazała mężczyznę skinieniem głowy. - Kazałam mu poczekać, co by nie przeszkodził państwu w rozmowie. Ale jeśli pani życzy, to każe mu przyjść.

Przy barze faktycznie stał mężczyzna w skórzanym stroju. W ręce miętosił czapkę i przestępował nerwowo z nogi na nogę.
Tchórz nie zazna życia,
Bohater nie zazna śmierci.

User avatar
Mentorio
Posts: 74
Joined: Mon, 19 Feb 2007, 17:26
Location: Ziemie umarÂłych

Post by Mentorio » Thu, 1 Mar 2007, 22:15

Mentorio pociągnął łyk piwa i zaczął spożywać powoli swoje mięso. Jadł jak dostojny szlachcic zadufany w sobie. Raz po raz spoglądał na elfa i po chwili zadał pytanie:
- A jak się nazywasz elfie?
[color=red]Jestem niczym Feniks, powracam do ¿ycia, wczeœniej lub póŸniej ale znów powrócê..[/color]
CiemnoœÌ, zarówno wróg jak i sprzymierzeniec.
----------------------------------------------------------
Kruczoczarne i przetÂłuszczone wÂłosy, skĂłra wyraÂźnie blada, to tylko kilka przykÂładĂłw ÂświadczÂących o tym Âże ten szczupÂły ( ok. 70 kg ) i raczej wysoki ( 1,9 metra wzrostu ) mĂŞÂżczyzna nie dba zbytnio o to jak wyglÂąda. Pracuje na cmentarzu i zawsze ubiera siĂŞ na czarno, co w jego zawodzie nie jest niczym niezwykÂłym.

User avatar
Spirit
Strażnik
Posts: 138
Joined: Sat, 13 Jan 2007, 12:16
Location: Khorinis
Contact:

Post by Spirit » Fri, 2 Mar 2007, 11:28

Spirit spojrzała badawczo na mężczyznę. Milczała chwilę, po czym powiedziała do dziewczyny:
-Dziękuję- uśmiechnęła się, jednak nie spuściła wzroku z nieznajomego- nie wołaj go, sama podejdę. Przepraszam na chwilę- Ostatnie słowa skierowała do towarzyszy, po czym wstała i podeszła do nieznanego mężczyzny, wskazanego przez kelnerkę.
-Witaj. Chciałeś ze mną porozmawiać?- Spytała.
[i] [color=yellowgreen]potentia, virtus, actus.[/i][/color]

User avatar
Averoth
Posts: 112
Joined: Sat, 13 Jan 2007, 14:56
Location: Syjon
Contact:

Post by Averoth » Fri, 2 Mar 2007, 17:55

Elf mimowolnie powiódł wzrokiem za Spirit, nie należała do brzydkich kobiet. Napił się piwa patrząc znad kufla na towarzysza.
- Nazywam się Averoth - powiedział odkładając kufel. Wahał się przez chwilę czy podać rękę nekromancie. W końcu wyciągnął prawicę do nieznajomego i uśmiechnął się nieznacznie.

User avatar
Astarael
Mistrz Gry
Posts: 1146
Joined: Sun, 25 Feb 2007, 00:05
Location: Enki-e Shao'Saye
Contact:

Post by Astarael » Fri, 2 Mar 2007, 19:40

Mężczyzna skłonił się w pas, gdy podeszła do niego.

- Ślachetna pani... - wymamrotał - ja... mi... bo , tego....

Nieznajomy jąkał się, przestępował z nogi na nogę i miął w dłoniach nieszczęsną czapkę.

- Ja... spotkałem dziś o świcie ostrouchego w lesie, znaczy się ... tego, no... elfa... - rzekł leśnik, - szedł w Mroczny Las. Ja tam nie wiem, ale sam tam nikt pchać się nie powinien... Znaczy - potwory tam mieszkają, ludzie giną... Nawet leśnicy tam nie chodzą...
Ale on szedł...

Mężczyzna pobladł i spojrzał w oczy dziewczyny.

- Powiedziałem mu, że to niebezpieczne, i żeby sam się tam nie pchał... - zaczął nagle mówić bardzo szybko, - i że na pewno w mieście najmie kogo do pomocy, albo jakiego wiedźmaka z Twierdzy - a bo to mało ich tam?... Ale on mi na to, że trza robić rzeczy, które trza... czy cuś takiego... I kiwał tak smutno głową... A taki chudy był, że aż szkoda patrzeć!

Pokiwał ze smutkiem głową i spojrzał na rozmówczynię.

- No i jeszcze powiedział, że wczera rozmawiał tu w karczmie z panienką - że poznam ją na pewno, bo śliczna jest i przyjezdna i kaptura ze swej główki nie ściąga, tom was od razu poznał - uśmiechnął się i wskazał ruchem głowy na kaptur Spirit.

- I kazał wam przekazać, mościa panno, że jeśliście dalej chętna na przygodę, to choćby bez niego możecie się wybierać. A już on was potem odnajdzie i o efekty wypyta... I to wam kazał oddać.

Przez chwilę szperał w zanadrzu i wydobył zalakowaną kopertę, którą podał dziewczynie.
Tchórz nie zazna życia,
Bohater nie zazna śmierci.

User avatar
Spirit
Strażnik
Posts: 138
Joined: Sat, 13 Jan 2007, 12:16
Location: Khorinis
Contact:

Post by Spirit » Sat, 3 Mar 2007, 12:09

Dziewczyna wysłuchała z uwagą mężczyzny. Zwykle była nieufna, jednak widziała, że ów nieznajomy nie kłamie. Wyciągnęła powoli dłoń i zabrała kopertę.

-Spotkałeś go dziś o świcie, tak?- Powiedziała cicho. Spojrzała przez okno, słońce nie było jeszcze wysoko. -Pewnie nie jest jeszcze daleko.... -Pomyślała, po czym zrobiła kilka kroków w stronę wyjścia, jednak zatrzymała się i po szybkim namyśle zawróciła. Spojrzała na mężczyznę.

-Niczego więcej ci nie powiedział? Gdzie idzie, czy wróci?-Przeniosła wzrok na kopertę. Milczała, czekając na odpowiedź.
[i] [color=yellowgreen]potentia, virtus, actus.[/i][/color]

User avatar
Astarael
Mistrz Gry
Posts: 1146
Joined: Sun, 25 Feb 2007, 00:05
Location: Enki-e Shao'Saye
Contact:

Post by Astarael » Sat, 3 Mar 2007, 12:16

Leśnik spojrzał na kobietę nerwowo.

- Nie, pani, przysięgam! - odpowiedział natychmiast. - Powiedział, że ten list wystarczy za wszystkie odpowiedzi. Ja tam,a nie wiem, ale wydawało się , że bardzo mu się spieszy... Bo zaraz zebrał się i zniknął w lesie.

Ukłonił sie kilka razy mówiąc i ciągle miął czapkę w swoich wielkich dłoniach.

- Ja zaraz z tym listem tutaj przybiegłem, bo z długo... - zawahał się i ponownie spurpurowiał, - bo z obcymi to nigdy nic nie wiadomo...

Dopiero kiedy skończył, wyraźnie uzmysłowił sobie, że ta odpowiedź też nie była najlepsza.

- Z przeproszeniem jaśnie panienki - wymamrotał.
Tchórz nie zazna życia,
Bohater nie zazna śmierci.